UHC
http://bottega.com.pl
W zasadzie @Paweł, ale skoro kliknąłem.
Jeżeli rozmowa kwalifikacyjna przebiegałaby tak taj dyskusja na forum,
to aplikujący o pracę byłby raczej skreślony. Przynajmniej tak mówią
prawidła psychologiczne.
Znajoma, która właśnie to czyta ze mną (psycholog, zajmuje się również
rekrutacją) odczytuje dyskusję jako:
"Jestem młody, doświadczony i chce dobrze zarabiać - kto mnie może
zatrudnić". nie ważne co robi firma, nie ważne czy będą podobały mi
się jej projekty - mam jedną motywację.
Mówię ile chcę zarabiać, a pracodawca nie zna jeszcze mojego
doświadczenia i kompetencji. No właśnie - jakie to doświadczenie
programistyczne i projektowe jest o którym mówimy (a w zasadzie nie
mówimy)? Podobnie - ja nie wiem nic o firmie - bo przed chwilą w ogóle
o nich nic nie wiedziałem.
Mam jeszcze napisać, że rozmowa odwrócona do góry nogami - szanse na
rekrutacji - niewielkie.
A czy nie lepsze jest podejscie, zeby robic cos co sie lubi, a wszedzie mozna zarobic godziwe pieniadze?\
Taka, że dla jednego coś jest ciekawe a dla innych nudne jak flaki z
> to taką wybieramy, ale czasami po prostu na nia trafiamy :) Powiedz mi jaka
> jest różnica w aplikacji rozliczającej szpital a np. bank? Moim zdaniem
> niewielka, kwestia przestawienia się z pacjentów na kontrahentów itp.
> Oczywiście bardzo ważne jest to, aby praca przynosiła satysfakcję , żeby po
olejem. Znam osoby, które z namaszczeniem mówi o różnych nietypowych
aspektach pracy aplikacji do przetwarzania papierów wartościowych. Dla
mnie jest to przetwarzanie plików tekstowych. Po prostu. Ona widzi tam
instrumenty.
Znam osobę, która jeszcze jakiś czas temu temu snuła opowieści o
fantastycznych rozwiązaniach dla systemów szpitalnych. Dzisiaj nie
może się na to patrzeć. Wypalenie? Chęć odmiany? Potrzeba
samorealizacji w inny sposób?
Tak więc każdy ma różne postrzeganie na to samo.
Tak - satysfakcja z wykonywanej pracy to-to co jest bardzo istotne. Z
mojego punktu widzenia.
W moich oczach spec tak opisał, wszystko co napisałem (pod dyktando).
> > Mam jeszcze napisać, że rozmowa odwrócona do góry nogami - szanse na
> > rekrutacji - niewielkie.
>
> Tak jak napisałem nie to było celem, ciekawe że ktoś to tak postrzegł :) Ale
Nawet, w krótkiej rozmowie, opisał mi potencjalne reakcje typowego
managera odpowiedzialnego za rekrutację.
A jak - szara myszka jestem, skrobię sobie serek ;-).
Pracowałem w kilku miejscach i na prawdę atmosfera to rzecz nieoceniona, jak przychodzi się do pracy z musu, bez perspektyw, to człowiek bardzi szybko się wypala.
Tak - satysfakcja z wykonywanej pracy to-to co jest bardzo istotne. Z
mojego punktu widzenia.Z mojego też :) A to że pieniążki biorą udział w tej satysfakcji.. cóż takie życie.
Fajnie, swoją drogą ciekawy jestem jaki jest Twój spec i jak wyglądałaby "konfrontacja", gdybyśmy zaczęli rozmawiać o potencjalnych możliwościach.
Byłem niedawno na rozmowie i musze powiedzieć, że byłem bardzo miło zaskoczony, gdy na rozmowie Państwo zaprezentowani nie tylko firmę (bo takie informacje najczęściej znajdują się na WWW, które przeglądam zanim pójdę na rozmowie), ale przede wszystkim projekt, nad którym potencjalnie będe pracowal. To był wielki plus i mimo, że tam nie pracuję, to szanuję ich za profesjonalizm w rekrutowaniu, chodź pewnie rozbiło się o... wiadomo co :)
Fajnie, swoją drogą ciekawy jestem jaki jest Twój spec i jak wyglądałaby "konfrontacja", gdybyśmy zaczęli rozmawiać o potencjalnych możliwościach.
A tego nie wiem. A specem jest dlatego, że zawodowo zajmuje się rekrutacją.
To tak się nie robi na rozmowach? Byłem przekonany, że przyszły pracownik przede wszystkim powinien przynajmniej cokolwiek dowiedzieć się czegoś o firmie i prowadzonych pracach. Ale mogę się mylić - bo dawno nie byłem na rozmowie kwalifikacyjnej. Na tych, na których bywałem, zawsze mi tak przedstawiono - profil firmy na początku.
Mam wrażenie, że Pan Paweł próbuje wycenić swoją ambicję i lojalność.
Obawiam się, że Lublin nie jest najlepszym miejscem na zwykłą etatową
pracę. Tu raczej liczą się cechy przedsiębiorcze oraz umiejętność
zarabiania pieniędzy na siebie i/lub na swojego szefa. Jeżeli posiada
Pan potrzebną na rynku umiejętność, podpartą wiedzą a może nawet
gwarantowana certyfikatem, to nie powinien mieć Pan większych
problemów ze znalezieniem swojego miejsca na rynku.
Życzę Pany jak najszybszego zawarcia umowy - najlepiej zgodnie z
taktyką Win-Win.