Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

co zrobic

0 views
Skip to first unread message

Peter....@gmail.com

unread,
Jun 15, 2008, 2:25:24 PM6/15/08
to
Witam, Mam pewien problem. Wyjechalem z polski dawno temu (r 1985),
jako dziecko i za miesiac wroce na wsele mojej kuzynki. Problem jest
to: jak uniknac msze? Chory sie robie mysla ze musze udawac
wierzacego. W przeciagu ostatnich dwoch lat bylem gosciem weselnym w
polsce dwa razy. Pierwszy raz poszlem na msze i zaluje. Drugi raz
(nawet niechcacy) sie spoznilem i uniknalem ja. Tym razem bedzie na
mnie wieksza uwaga bo ta kuzynka jest bliska mnie rodzina. Co byscie
zrobili na moim miejscu?
Piotr

rut

unread,
Jun 15, 2008, 4:35:38 PM6/15/08
to
Peter....@gmail.com pisze:

W lipcu ub. roku byłam na ślubie brata. Jako najstarsza siostra, pod
nieobecność matki siedziałam w miejscu przeznaczonym dla matki.
Gapił się na nas (byłam z mężem i synem) cały kościół,
bo:
1 - miejsce to mocno eksponowane,
2 - brat, jak się okazało na weselu,zrobił mi dużą reklamę wśród swoich
znajomych i rodziny żony (mieszkamy na 2 końcu Polski, więc nie znałam
wszystkich)
Normalnie siedzieliśmy sobie w ławce, tylko w szczególnie strategicznych
momentach wstawaliśmy, żeby okazać jakiś minimalny szacunek ewentualnym
wierzącym obecnym na uroczystości. Niczego nie udawaliśmy, nie
pochorowaliśmy się, tylko babcia młodej zapytała potem brata,
czy coś z nami nie tak :)
Gdyby jednak chodziło o jakąś tam kuzynkę, a nie o brata, który mnie
wyraźnie poprosił o wejście do kościoła i zajęcie miejsca matki -
olałabym całe przedstawienie.

Podsumowując:
wejście do kościoła na uroczystość ślubną połączoną z mszą,
nie musi być równoznaczna z uczestnictwem w mszy, no chyba,
że masz jakiś problem z tym, że rozpraszasz rozmodlone ciotki nie
biorąc udziału w tej całej zbiorowej gimnastyce.
Oczywiście zakładam, że chodzi o ślubne nabożeństwo, a nie jakąś inną
mszę przy okazji, ale tak czy inaczej zawsze możesz po prostu nie iść
i nikomu nie musisz się ze swoich przekonań tłumaczyć.

ab.666

unread,
Jun 15, 2008, 8:33:05 PM6/15/08
to

tow. gen. Jaruzelski jak był na mszy, to stał, wszyscy klekali a on stał....
z jednej strony był to szacunek dla wierzących, a z drugiej strony
zachowanie swoich przekonań.

to Ci polecam.

ab.


Rafał Maszkowski

unread,
Jun 16, 2008, 4:41:46 AM6/16/08
to

Zapytaj sie co sie ma dziac o ktorej godzinie i przyjdz jak skoncza msze. A
jezeli nie da sie ustalic, to siadz albo stan kolo kosciola i poczytaj ksiazke.
Np. "God is not great" Hitchensa.

R.
--
Jeżeli upadnie cywilizacja zachodnia, to będzie szansa na odbudowę cywilizacji
chrześcijańskiej. (dr Stanisław Krajski, Radio Maryja, 10 X 2001)

Jorg

unread,
Jun 16, 2008, 10:26:24 AM6/16/08
to
Użytkownik "Rafał Maszkowski":

> On Sun, 15 Jun 2008 11:25:24 -0700 (PDT) Peter....@gmail.com wrote:

>> Chory sie robie mysla ze musze udawac wierzacego.

Dlaczego "musisz"?
Nic nie musisz.
Ja od lat wychodzę z takiego wlasnie załozenia...

>> W przeciagu ostatnich dwoch lat bylem gosciem weselnym w
>> polsce dwa razy. Pierwszy raz poszlem na msze i zaluje. Drugi raz
>> (nawet niechcacy) sie spoznilem i uniknalem ja. Tym razem bedzie na
>> mnie wieksza uwaga bo ta kuzynka jest bliska mnie rodzina. Co byscie
>> zrobili na moim miejscu?
>
> Zapytaj sie co sie ma dziac o ktorej godzinie i przyjdz jak skoncza msze.
> A
> jezeli nie da sie ustalic, to siadz albo stan kolo kosciola i poczytaj
> ksiazke.
> Np. "God is not great" Hitchensa.

Dokładnie.
Profilaktyka w ochronie psychiki tez jest potrzebna ;o)

Pozdr
Jorg


Jurgen

unread,
Jun 18, 2008, 8:31:21 AM6/18/08
to
On Sun, 15 Jun 2008 11:25:24 -0700 (PDT), Peter....@gmail.com <Peter....@gmail.com> wrote:

> Co byscie
> zrobili na moim miejscu?

ja bym nie poszedl, mdlmi mnie na sama mysl przebywania w oglupialni, zmarnowany czas, lepiej na slonku posiedziec

--
pozdrawiam
Jurek
boli mnie czolo, mostek i ramiona

Maciej Bliziński

unread,
Jul 6, 2008, 5:10:11 AM7/6/08
to
On 16 Cze, 09:41, Rafał Maszkowski <r...@icm.edu.pl> wrote:
> Zapytaj sie co sie ma dziac o ktorej godzinie i przyjdz jak skoncza msze. A
> jezeli nie da sie ustalic, to siadz albo stan kolo kosciola i poczytaj ksiazke.
> Np. "God is not great" Hitchensa.

LOL! Zapamiętam to na przyszłość i na wyjazdy do Polski będę zabierał
odpowiednie lektury.

Szkoda że na ślubach nie nosi się t-shirtów, bo można by sie ubrać w t-
shirt z FSM, albo jakimś pasującym sloganem. Ja chcę t-shirt z FSM!

0 new messages