The nihgts draw in
There's silky moon up in the sky - yeah -
Children are fantasising
Grown-ups are standin' by
What a super feeling
Am I dreaming...
Am I dreaming...?
So quiet and peaceful
Tranquil and blissful
There's a kind of magic in the air
What a truly magnificent view
A breathtaking scene
With the dream of the child
It's the hope of a man
It's so beautiful
Like a landscape painting in the sky - yeah -
Mountains are zoomin' higher - mm -
Little girls scream an' cry
My world is spinnin' and spinnin' and spinnin'
It's unbelievable
Sends me reeling
Am I dreaming...
Am I dreaming...?
Oooh - it's bliss."
Freddie Mercury 1946 - 1991
Huh?
--
___Chyna www.oejsis.prv.pl ___
I know what you're thinking - "Gallagher's talking through his arse
again", but wait till you hear the new album! [Noel]
Kuba
__________________________________________
"Mr. Worf, scan that ship." "Aye Captain. 300 dpi?"
taaa....a mój tato nic o tym niewiedząc zupełnie nieświadomie zaczął nucić "
Show must go on " ...
To był wielki człowie , jeden z największych woklaistów wszechczasów . Ich
piosenki sąjedynymi z tych które wzbudzają we mnie najwięcej emocji . szkoda
że koledzy z zespołu robią teraz takie rzeczy ze swoim dorobkiem ( mówię o
coverach Williamsa , five .. )
czako
> Dzis jest 10 rocznica smierci Freddiego...
Kazdy umiera.
Ale to Smutne.
> To był wielki człowie , jeden z największych woklaistów wszechczasów .
Napisalam cos na kanale, zacytuje, jesli mnie zlinczujecie - trudno.
"<Chyna> Wkurza mnie, ze sie docenia ludzi po smierci. Wkurza mnie to
wszystko, "wielki czlowiek", a jakby zyl to by pewnie bylo: "A glupi gej
niech sie idzie utopic", nie mowie w tym momencie o czako, ale ogolnie o
piepr*onym zaklamaniu, hipokryzji i udawnictwie.
<Chyna> Wkurza mnie to zycie."
Dziekuje.
Ich
> piosenki sąjedynymi z tych które wzbudzają we mnie najwięcej emocji
U mnie wiecej wzbudzaja Oasis.
No;)
Inka
(...)> <inka> no chyna, przeciez nie wiesz, daj spokoj biednemu
czako:)))
Spoks, Inka, sek w tym,ze napisalam wyraznie, ze nie chodzi o samego
Czako.
*gig*
10 lat temu to ja miałem 9 lat...wtedy kończyłą mi się Grechuty a zaczynał h
ey ...
więc za życia go nie ceniłem . Ale od kiedy świadomie usłyszłąłem muzykę que
enu to ceniłem jak najbardziej . Przynajmniej częśc dorobku...mieli najlepsz
e chymny w histori rocka .
czako
Czako wrote:
> Ich
> piosenki sąjedynymi z tych które wzbudzają we mnie najwięcej emocji . szkoda
> że koledzy z zespołu robią teraz takie rzeczy ze swoim dorobkiem ( mówię o
> coverach Williamsa , five .. )
Trzeba jakos na chleb zarabiac...
--
Bacik
Chyna wrote:
> Napisalam cos na kanale, zacytuje, jesli mnie zlinczujecie - trudno.
> "<Chyna> Wkurza mnie, ze sie docenia ludzi po smierci. Wkurza mnie to
> wszystko, "wielki czlowiek", a jakby zyl to by pewnie bylo: "A glupi gej
> niech sie idzie utopic", nie mowie w tym momencie o czako, ale ogolnie o
> piepr*onym zaklamaniu, hipokryzji i udawnictwie.
Nie zgadzam sie. Czasem uplywajacy czas daje nam szanse na spojrzenie na
dzialalnosc czlowieka z innej perspektywy. Tak zawsze bylo, jest i bedzie
(Kolumb, Norwid...). I ja w tym zadnego zaklamania nie widze. Czasami trzeba
dojrzec...
--
Bacik
fatalny sposób..
czako
Wiec wiele osob, cholernie wiele osob ma sklonnosc do rozpoczynania
dojrzewania po czyjejs smierci. Ot, groteska.
--
___Chyna www.oejsis.prv.pl ___
ale to naturalne...brakoać moze tylko tego czego nie ma ...to tak jak z tym
szlachetnym zdrowiem ...
czako
> ale to naturalne...brakoać moze tylko tego czego nie ma ...to tak jak
z tym
> szlachetnym zdrowiem ...
Luz, Litwo Ojczyzno Moja. Wiesz Czako, czego mi zal? Ze nie dostrzega
sie wspanialych rzeczy za zycia. Ze wiele istnien sie marnuje. Ze
malarze gloduja, a muzykom, jesli nie maja wtykow, nie udaje sie
przebic. Ze zlorzeczy sie. A gdy ktos umiera z taka cholerna hipokryzja,
z taka ropa cieknaca z geby mowi sie: "Och to byl taki wspanialy
czlowiek, och".
Jak ja tego, z calego serca, nienawidze. Jak ja nienawidze czesci praw
rzadzacych tym swiatem.
--
___Chyna www.oejsis.prv.pl ___
A co do mercurego to on był zdecydowanie doceniony już za życia ...tza żywa
oegenda . To nie wiena 20 -latkóże doceniają go po śmierci , nie ich wina że
doceniają morissona czy lennona po ich śmirci ...wcześniej nie mogli boich
na świecie nie było ..
a że o zmarłycha suę mówi dobrze i kropka...no tak to już jest ułożone .
czako
Ale przecież z tych muzyków nikt by nie robił relikwi gdyby umierali nie bez
ąc już popularni i wielcy ? Kogo by obchodziła śmierć nieznanej niepopularne
j osoby . Np . lider INXS .... zabił się legędą i tak nie został .... żebu u
mierać jak bohater i być czczonym jak bohatr trzeba być nim już za życia...a
zabihjając się chociażby nie wiem jak młodonic się nie zdziała ...
czako
> Luz, Litwo Ojczyzno Moja. Wiesz Czako, czego mi zal? Ze nie dostrzega
> sie wspanialych rzeczy za zycia. Ze wiele istnien sie marnuje. Ze
> malarze gloduja, a muzykom, jesli nie maja wtykow, nie udaje sie
> przebic. Ze zlorzeczy sie. A gdy ktos umiera z taka cholerna hipokryzja,
> z taka ropa cieknaca z geby mowi sie: "Och to byl taki wspanialy
> czlowiek, och".
> Jak ja tego, z calego serca, nienawidze. Jak ja nienawidze czesci praw
> rzadzacych tym swiatem.
Ja też tego nienawidze. Madre rzeczy tu napisalas Chyna, Nienawidze byc na
pogrzebie po to, zeby na nim byc 'bo tak wypada'.
Czako wrote:
Najwazniejsze jest to czy za kilkadziesiat lat ktos bedzie o tym pamietal...
--
Bacik
tylko po ci ta slawe tak psuc..po co maja przy tym gnoje tanczyc na
dyskotekach i nawet nie wiedziec kto to orginalnie nagral ? Mnie sie to nie
podoba
czako
> Ja też tego nienawidze. Madre rzeczy tu napisalas Chyna,
Dzieki, Sowiet. Jakos lzej na duszy czlowiekowi, jak sie dowie, ze
jednak cos madrego. Dzieki =)
Nienawidze byc na
> pogrzebie po to, zeby na nim byc 'bo tak wypada'.
Dokladnie.
--
___Chyna www.oejsis.prv.pl ___
Bono: I really like the stuff you're doing, son. Liam: Well, I think
you've made some good records too, but I'm not yer son.
(...)żebu u
> mierać jak bohater i być czczonym jak bohatr trzeba być nim już za
życia...
Wewnetrznie. Zewnetrznie mozna nie miec na chleb.
a
> zabihjając się chociażby nie wiem jak młodonic się nie zdziała ...
A teraz zejde nieco z mego powaznego tonu, bo mi sie co i rusz slowa
Saranieckiej przypominaja: "Zaskakuj, nawet zabij sie".
Jakies takie szczere, piekne, straszne.
Tak propo coveru z williamsem
Gdzies slyszalem/czytalem ze basista Queen (nie kojarze nazwiska...) odmowil
nagrania z williamsem poniewaz 'williams nie dorasta freddiemu do piet'
100% racji, z tym ze williams malo komu do piet dorasta...
--
-==--->Gw|azdor<---==-
" (...) We're just going to keep making music 'til we die. And if we
conquer anywhere....conquer?! Fucking stupid. What are we, the Normans?
William the fucking Conquerer? Off we go, don't forget the beans!" [Liam]
pzdr
Kuba
Mowilem w czasie terazniejszym... a z tego wyzej slyszalem No Regrets i Let
Me Entertain You, czyli jak sie pewnie domyslasz tylko w TV widzialem. No i
co z tego ze byly lepsze niz te teraz? Dla mnie liczy sie kim on _teraz_
jest, a jest _teraz_ pustym produktem popkultury.
Zreszta, nigdy za williamsem nie przepadalem ale teraz to juz dopiero... te
jego ostatnie kawalki to... szkoda slow...
hmmmmm , co do Freddiego - 100 % pewnosci Wielki Czlowiek , John Lennon i
John Belushi (choc przeciez tylko spiewal) tez . Cobain , wazny , ale wydaje
mi sie ze troche przereklamowany (to samo Morrisson) . Za to najbardziej ze
zmarlych wokalistow zaluje ze nie ma juz Iana Curtisa - wraz z nim moze
nigdy nie powstalo by New Order , ale bycmoze dostalibysmy muzyke o emocjach
o jakich nie przyszlo nam marzyc
> Zreszta, nigdy za williamsem nie przepadalem ale teraz to juz dopiero...
te
> jego ostatnie kawalki to... szkoda slow...
>>>>>
True...
Moze jeszcze dodam ze imo to prawda ze williams to nikt w porownaniu z
Freddim...
pzdr
Kuba
Czako wrote:
Mi tez nie. Ale nie wiem co bym zrobil bedac na ich miejscu, wole sie wiec
wstrzymac z jakims bardziej krytycznym komentarzem
--
Bacik
o widzisz...a dla mnie jednak większe znaczenie miał Cobain niż Mercury . I
nie wydaje mi się żby był przereklamowany . Każdy jego kawałek bez wyjątku
mi się podoba..a z queena np nie lubię tegop ich okresu z jakimiś
elektornikami itd . Morrison...jak dla mnie geniusz..głos rozwalający ,
kawałki...nie do opisania... Muzę nirvany i doorsów wolę od queenu ...ale
nie przeczę Mercury był wielki i był geniuszem i miał glos jakiego nikt inny
nie miał
czako
Kuba wrote:
> > Mowilem w czasie terazniejszym... a z tego wyzej slyszalem No Regrets i
> Let
> > Me Entertain You, czyli jak sie pewnie domyslasz tylko w TV widzialem. No
> i
> > co z tego ze byly lepsze niz te teraz? Dla mnie liczy sie kim on _teraz_
> > jest, a jest _teraz_ pustym produktem popkultury.
> >>>>>
> Smutna prawda.... :\ te nowe jego produkty sa beznadziejne... ale to co ja
> wypisalem to byly piosenki godne uwagi i IMO calkiem nie zle...
> Ale czy ostatnie popelnione przez niego numery decyduja o tym jakim on jest
> artysta !? => czy "dorasta komus do piet" IMHO nie bardzo, sadze ze zeby
> podsumowac kogos trzeba wziasc pod uwage jak najwieksza ilosc tego co zrobil
> a zwlaszcza jezeli porownujesz go do kogos kogo _teraz_ nie ma.
> Don't you think ?!
To gdzies w necie znalazlem:
"it's not what you earn it's what you are. it's not what you was it's what you
is" - ian brown nov 2001
--
Bacik
Nie zupelnie
Dajmy takiego williamsa (ale zaskoczenie, co? ;)) - z tego co mi wiadomo
wydal 4 solowe albumy (myle sie?), z czego 2 pierwsze byly lepsze niz 2
nastepne (chociaz tego do konca nie wiem... widzialem single only). I mam
powiedziec ze jest 'srednim arytsta' ? Nie, ja go oceniam na podstawie jego
aktualnych dokonan i kierunku w ktorym zmierza - a w jakim kierunku williams
zmierza kazdy chyba wie... Ewentualnie moglbym powiedziec ze kiedys _byl_
swietny (chociaz tak nie uwazam), ale _teraz_ "nikomu nie dorasta do piet".
Zadnych usrednien...
Inaczej sprawa by wygladala gdyby on wydal z 5 swietnych albumow, z czego
ostatni bylby totalna szmira - pomyslalbym wypadek przy pracy itp; jedna
wpadka to nic strasznego, ale dwie kolejne to juz cos niepokojacego
That's what I think
--
-==--->Gw|azdor<---==-
> - z tego co mi wiadomo
> wydal 4 solowe albumy (myle sie?)
>>>>
Nie, nie mylisz sie... ale tego czwartego chyba jeszcze w polsce nie ma, ale
nie jestem pewien.
> z czego 2 pierwsze byly lepsze niz 2
> nastepne (chociaz tego do konca nie wiem... widzialem single only).
>>>>
true, true....
> I mam
> powiedziec ze jest 'srednim arytsta' ?
>>>>
Nie masz powiedziec to co myslisz :))
> Nie, ja go oceniam na podstawie jego
> aktualnych dokonan i kierunku w ktorym zmierza
>>>>
O wlasnie tak... :)
> Ewentualnie moglbym powiedziec ze kiedys _byl_
> swietny (chociaz tak nie uwazam), ale _teraz_ "nikomu nie dorasta do
piet".
> Zadnych usrednien...
>>>>
Na taka wersje to sie zgodze :).... chociaz "swietny" zmienil bym na
'dobry'... ze wzgledu
na jego bojsbendowa przeszlosc ;)
No i w ten oto sposob doszlismy do wmiare wspolnego zdania, jaki ten swiat
jest pikny :))
_Kuba_
__________________________________________________
Zadna kobieta nie da Ci tego co daly Ci klocki Lego :)
Co do Williamsa to kwestia gustu, (mysle o Robbim) bo tak szczerze to
pierwsze byly rockowe, i jakos tam wchodzily a teraz to moge powiedziec ze
to czysta komercha. Bo kto nawala 2 albumy pod rzad w popowych nastrojach,
rozumiem pul zeby mial branie, ale wszystkie!
<MAJA>
>
> Nie, nie mylisz sie... ale tego czwartego chyba jeszcze w polsce nie
ma, ale
> nie jestem pewien.
To co ja widzialam ostatnio? Nie czwarty?
--
Chyna www.oejsis.prv.pl
Live Forever, George.
pzdr
Kuba
> 4 - ostatni - Swing when you're winning
> A wiec ktore widzialas ???
Na 90% ten 4.
Kuba wrote:
> 1- ktorego tytulu nie pamietam...
Life Thru A Lens ???
--
Bacik
Caution: Do not remove shoes whilst reading
>> 1- ktorego tytulu nie pamietam...
>
> Life Thru A Lens ???
BTW - jest Sing czy Swing When You're Winning?
Mnie sie wydawalo ze Sing, ale VIVY uparcie pisza Swing...
--
jkabzinski
Sing, tak mi sie wydaje... (?)
--
BB~Life is piece of shit, when you look at it [Monty Python]~
rzecz w tym że s dwie płyty... Najpierw było " Sing when you're winning "
...zwykłą płyta Williamsa a teraz , niedawno wydali " Swing when you're
inning " gdzie znajdują się williamsowskie przeróbki utworów Franka Sinatry
( np to co śpiewa z Nicole Kidman i co ciągle grają w radiu )
czako
Swing.
--
Chyna www.oejsis.prv.pl
Muzy nie dyskutuja. (...) spotykaja sie i tancza: nie rozmawiaja nigdy.
[Degas]
(...)> ( np to co śpiewa z Nicole Kidman i co ciągle grają w radiu )
"Something stupid".
> Sing, tak mi sie wydaje... (?)
Kiedys tak, teraz jest nowa plyta i nowy tytul, podobny, tyle, ze ze
"swing".
--
pzdr
Kuba
> rzecz w tym że s dwie płyty... Najpierw było " Sing when you're winning
> " ...zwykłą płyta Williamsa a teraz , niedawno wydali " Swing when
> you're inning " gdzie znajdują się williamsowskie przeróbki utworów
> Franka Sinatry ( np to co śpiewa z Nicole Kidman i co ciągle grają w
> radiu )
Powalone to jakies wszystko ;)))
--
jkabzinski