napisałem
> ech, nostalgia mnie dopadła jak rezerwując wizytę (a co, już jest
> możliwość przez www!) poczytałem takie teksty na stronach konsulatu w
> Manchesterze
hau hau - odszczekuję.
Poza tymi zniechecającymi tekstami i braku maila z potwierdzeniem - nie
mogę złego słowa powiedzieć. Wszedłem bez problemu (aczkolwiek liczba
'wejsciowek' jest chyba faktycznie limitowana). Personel sympatyczny,
numerek trzeba niestety wziąć, ale czekania nie było za wiele. Po pół
godzinie, z pieczęcią i podpisem wicekonsula na dokumencie, byłem już w
samochodzie wracając.
W pobliżu sporo tanich (3.5 - 4 funty za dzien) 'parkingów', czyli
sporych kawałków udeptanej ziemi, z automatem pay&display.
--
Pozdrawiam,
Marek
Wbiegłem do kościoła krzycząc "Zatrzymajcie tę ceremonię! Naprawdę ona
kocha mnie, uprawialiśmy seks dziś rano!"
W tym momencie zdałem sobie sprawę, że pomyliłem kościoły.
Nie wiem nawet czyj to był pogrzeb.