Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Odczyt i zapis na CD a jego wierność

14 views
Skip to first unread message

fv

unread,
Dec 21, 2004, 5:15:29 AM12/21/04
to
Kolejny raz na forum audiofilów powstaje problem dotyczący wierności
kopii płyty audio wykonanej techniką cyfrową. Dotychczas zawsze
wyskakiwałem z tekstem "chrzanisz głupoty, nie ma żadnych różnic".

Tym razem postanawiam Was jednak zapytać: czy przy odczycie _cyfrowym_
płyty audio do .wav i zapisie ponownie na płytę, możliwe są
przekłamania? A co przy odczycie bajt po bajcie i takim samym zapisie
(da się tak?). Na ile korekcja błędów ma tu znaczenie?

Na chłopski rozum, gdyby cdromy robiły błędy i przekłamania to nie
byłyby w stanie czytać poprawnie danych z płyty. A przecież można
przegrywać programy, chociażby .iso z linuksem.

Płyta Audio CD to jednak nie to samo co data CD. Nie łapię się w
niuansach pracy laserów i całego procesu odczytu cyfrowego.

Liczę, że pomożecie mi dotrzeć do informacji, które sprawią iż będę w
stanie od strony technicznej wykluczyć możliwość przekłamań albo
sprawić, że uwierzę w ich powstawanie.

Ja osobiście różnicy oczywiście nie słyszę, ale słuch nie jest tu
wystarczająco miarodajny, zwłaszcza że dochodzi czynnik autosugestii
oraz pogardy wśród audiofilów dla pecetów.
--
::http://night.pl/~viper/::
:: tlen&skype: fastviper ::

Michal Zalewski

unread,
Dec 21, 2004, 5:27:30 AM12/21/04
to
On Tue, 21 Dec 2004, fv wrote:

> Kolejny raz na forum audiofilów powstaje problem dotyczący wierności
> kopii płyty audio wykonanej techniką cyfrową. Dotychczas zawsze
> wyskakiwałem z tekstem "chrzanisz głupoty, nie ma żadnych różnic".

Och, oczywiscie, ze sa roznice. W Stanach mozesz kupic cudowne magnetyczne
pudeleczka do poprawiania brzmienia CD (musisz tam wlozyc plyte i zakrecic
magicznym pokretlem)... mozesz kupic "lepsze" i "gorsze" kable do
cyfrowego sygnalu... a nawet w Polsce mozna kupic np. kasetki MiniDV do
kamer, ktore Sony sprzedaje w dwoch wariantach, "zwykly" i jakis "super
kolor" ;-)

A tak na powaznie, po co dyskutowac? Ludzie sa podatni na sugestie. Jesli
z jego perspektywy, taki zakup dostarcza mu subiektywnie lepszych doznan
jako koneserowi, co w tym zlego?

> Tym razem postanawiam Was jednak zapytać: czy przy odczycie _cyfrowym_
> płyty audio do .wav i zapisie ponownie na płytę, możliwe są
> przekłamania?

Jesli nie dokonujesz zadnej stratnej obrobki (downsamplingu, kompresji),
nie powinno byc jakiejkolwiek roznicy. To, co zapisane jest na audio CD to
po prostu nieskompresowany 16-bitowe stereofoniczne dane samplowane z
czestotliwoscia 44100 Hz - jesli wgrasz to do takiego samego WAVa, bedzie
dokladnie tak samo.

Mozliwosc przeklamania wynikajaca z tego, ze dane na nosniku ulegly
uszkodzeniu ale przeszly sprawdzanie / korekcje CRC-CCITT, sa stosunkowo
niskie, zwlaszcza, ze uszkodzenia nosnika sa zwykle czysto mechaniczne i
obejmuja dosc spora porcje danych.

> Płyta Audio CD to jednak nie to samo co data CD. Nie łapię się w
> niuansach pracy laserów i całego procesu odczytu cyfrowego.

Plyta Audio CD to to samo co data CD, rozni sie nieco format danych w
sektorze, i oczywiscie inna jest interpretacja jej zawartosci (gole dane
versus filesystem).

--
------------------------- bash$ :(){ :|:&};: --
Michal Zalewski * [http://lcamtuf.coredump.cx]
Did you know that clones never use mirrors?
--------------------------- 2004-12-21 11:17 --

http://lcamtuf.coredump.cx/photo/current/

KubusPuchatek

unread,
Dec 21, 2004, 6:10:51 AM12/21/04
to
Michal Zalewski wrote:
> A tak na powaznie, po co dyskutowac? Ludzie sa podatni na sugestie. Jesli
> z jego perspektywy, taki zakup dostarcza mu subiektywnie lepszych doznan
> jako koneserowi, co w tym zlego?

Chyba Cię źle zrozumiałem. Uważasz, że podkręcenie na maksa tonów wysokich
i niskich, przez jakiegoś młodego człowieka próbującego słuchać koncertu
symfonicznego jest ok? Nawet jeżeli dostarcza mu to "lepszych doznań jako
koneserowi", nie widzisz w tym nic złego? ;)


--
psss...

jacki

unread,
Dec 21, 2004, 6:42:25 AM12/21/04
to
W wiadomości z 2004-12-21 11:15, Użytkownika fv napisał(-a):
> Kolejny raz na forum audiofilów powstaje problem dotyczący wierności
> kopii płyty audio wykonanej techniką cyfrową. Dotychczas zawsze
> wyskakiwałem z tekstem "chrzanisz głupoty, nie ma żadnych różnic".
[ciach]

To może przeprowadzić mały eksperyment:
Utwór z oryginalnego kompaktu zgrywasz 'bezstratnie' na dysk (utwor1).
Następnie nagrywasz go na kompakt jako CDAudio, z którego znowu zgrywasz
go 'bezstratnie' na dysk (utwor2). Teraz wystarczy porównać pliki
'utwor1' i 'utwor2', jeżeli by się okazało, że są identyczne, to chyba
można stwierdzić, że kopia oryginalnego cd jest wierna. Prosze mnie
poprawić jeżeli się mylę.

ps. bezstratnie w ciapkach, bo narazie nie znamy wyniku eksperymentu

--
[GPTAK]-=JACKI=-

MichaelData

unread,
Dec 21, 2004, 6:39:44 AM12/21/04
to
"KubusPuchatek" <KubusP...@Puchatkowo.pl> napisał:

Ja nie widzę...nie istnieje cos takiego jak liniowość odsłuchu dla
wszystkich ludzi. Ludzie słyszą różnie.
"Podkręcanie" bass/treble wynika z potrzeby danego odbiorcy, podobnie jak
solenie i pieprzenie potrawy.
BTW mi też nie smakuje hotdog z bitą śmietaną i kechupem...a znam takiego co
to lubi.

--
Michael________
______/) /\ | /\

KubusPuchatek

unread,
Dec 21, 2004, 6:44:23 AM12/21/04
to
MichaelData wrote:
> Ja nie widzę...nie istnieje cos takiego jak liniowość odsłuchu dla
> wszystkich ludzi. Ludzie słyszą różnie.

Ale oryginał jest tylko jeden.


> "Podkręcanie" bass/treble wynika z potrzeby danego odbiorcy, podobnie jak
> solenie i pieprzenie potrawy.

Solenie i pieprzenie zmienia oryginalny smak. Jeżeli ktoś chce zasmakować
potrawy w jej prawdziwej postaci, to przyprawianie jest złe.


> BTW mi też nie smakuje hotdog z bitą śmietaną i kechupem...a znam takiego co
> to lubi.

Normalka ;)

--
psss...

mwitkowski

unread,
Dec 21, 2004, 7:53:11 AM12/21/04
to
Michal Zalewski wrote:

>> Kolejny raz na forum audiofilów powstaje problem dotyczący wierności
>> kopii płyty audio wykonanej techniką cyfrową. Dotychczas zawsze
>> wyskakiwałem z tekstem "chrzanisz głupoty, nie ma żadnych różnic".
>
> Och, oczywiscie, ze sa roznice. W Stanach mozesz kupic cudowne magnetyczne
> pudeleczka do poprawiania brzmienia CD (musisz tam wlozyc plyte i zakrecic
> magicznym pokretlem)... mozesz kupic "lepsze" i "gorsze" kable do
> cyfrowego sygnalu... a nawet w Polsce mozna kupic np. kasetki MiniDV do
> kamer, ktore Sony sprzedaje w dwoch wariantach, "zwykly" i jakis "super
> kolor" ;-)

W polsce można też kupić CD-R z dopiskiem audio. Jeszcze jakieś kable z
ekranem i złotymi końcówkami jestem w stanie zrozumieć (zmniejszenie oporu,
oraz zakłuceń na kablu), ma to sens dla profesjonalnego sprzętu
audio-wizualneg. W komputerze uzyskać "czysty" dźwięk jest stosunkowo
trudno, ponieważ lubią się nanosić różne zakłucenia, zwłaszcza w kartach
wbudowanych w płyte główną.

MichaelData

unread,
Dec 21, 2004, 7:03:30 AM12/21/04
to
"KubusPuchatek" <KubusP...@Puchatkowo.pl> napisał:

>> Ja nie widzę...nie istnieje cos takiego jak liniowość odsłuchu dla
>> wszystkich ludzi. Ludzie słyszą różnie.
>
> Ale oryginał jest tylko jeden.
>
Ba, problem leży w "docenianiu założeń twórcy"...podobnie jak film i
dubbing, czy wersja reżyserska.
nie wspomnę, że ludzie dokonują odsłuchu na sprzęcie który całkowicie
zniekształca brzmienie utworu.
Poruszasz temat do którego należy być mocno zaangażowanym w wartości
odsłuchowe, mieć sprzet i pomieszczenie do odsłuchu..co ciekawe w zależności
od typu muzyki...pojecie "uniwersalności" w tym przypadku również nie
istnieje.

>
>> "Podkręcanie" bass/treble wynika z potrzeby danego odbiorcy, podobnie jak
>> solenie i pieprzenie potrawy.
>
> Solenie i pieprzenie zmienia oryginalny smak. Jeżeli ktoś chce zasmakować
> potrawy w jej prawdziwej postaci, to przyprawianie jest złe.
>
W tym przypadku to rzecz gustu a o gustach.....

Mad Wizard

unread,
Dec 21, 2004, 7:09:10 AM12/21/04
to
W artykule <cq92i5$mkc$3...@nemesis.news.tpi.pl> KubusPuchatek napisał(a):

> Ale oryginał jest tylko jeden.

Ilu ludzi na sto słyszało kiedykolwiek oryginał? Do
zastanowienia niedawno skłoniło mnie takie zdarzenie. Na zajęciach jakiś
gość puszczał projekt reklamy tv i w tle leciało Tako rzecze Zaratustra.
Wszyscy zgodnym chórem orzekli, że to Odyseja Kosmiczna 2001. Jeśli
większość ludzi pierwszy raz usłyszała to w kinie lub podczas projekcji
w domu, to właśnie to dla nich będzie oryginałem. Jeśli kiedykolwiek
zdarzy im się odsłuchać utworu w filharmonii, będą go porównywać do
pierwotnego odsłuchania ze wzmocnionym basem.
Swoją drogą, ile słyszałeś identycznych wykonań jednego utworu w
różnych filharmoniach? Ja niewiele, jak więc mogę powiedzieć o
odsłuchaniu oryginału takiego np. Oratorium Mesjasz?

--
Mad Wizard
Madness is addictive. It makes you realize
that you are right and the rest of the world
is freakin' wrong!

KubusPuchatek

unread,
Dec 21, 2004, 7:14:35 AM12/21/04
to
MichaelData wrote:
> Poruszasz temat do którego należy być mocno zaangażowanym w wartości
> odsłuchowe,

Ale właśnie o tym jest ten wątek!


> mieć sprzet i pomieszczenie do odsłuchu..

Mam dobre słuchawki ;P


> co ciekawe w zależności
> od typu muzyki...pojecie "uniwersalności" w tym przypadku również nie
> istnieje.

Ależ istnieje! Bez względu na typ/rodzaj słuchanej muzyki, wierne jej
odtworzenie jest równie ważne.


>>> "Podkręcanie" bass/treble wynika z potrzeby danego odbiorcy, podobnie jak
>>> solenie i pieprzenie potrawy.
>>
>> Solenie i pieprzenie zmienia oryginalny smak. Jeżeli ktoś chce zasmakować
>> potrawy w jej prawdziwej postaci, to przyprawianie jest złe.
>>
> W tym przypadku to rzecz gustu a o gustach.....

To nie jest kwestia gustu tylko smaku, nie tylko jeżeli chodzi o potrawy.

--
psss...

fv

unread,
Dec 21, 2004, 7:20:55 AM12/21/04
to
jacki wrote:

> W wiadomości z 2004-12-21 11:15, Użytkownika fv napisał(-a):
>
>> Kolejny raz na forum audiofilów powstaje problem dotyczący wierności
>> kopii płyty audio wykonanej techniką cyfrową. Dotychczas zawsze
>> wyskakiwałem z tekstem "chrzanisz głupoty, nie ma żadnych różnic".
> [ciach]
> To może przeprowadzić mały eksperyment:
> Utwór z oryginalnego kompaktu zgrywasz 'bezstratnie' na dysk (utwor1).
> Następnie nagrywasz go na kompakt jako CDAudio, z którego znowu zgrywasz
> go 'bezstratnie' na dysk (utwor2). Teraz wystarczy porównać pliki
> 'utwor1' i 'utwor2', jeżeli by się okazało, że są identyczne, to chyba
> można stwierdzić, że kopia oryginalnego cd jest wierna. Prosze mnie
> poprawić jeżeli się mylę.

Bardzo ciekawa sprawa. Do tego programik zliczający serie błędów, ich
ilość itp. Ciekawe czy wyjdzie zero, bardzo ciekawe.

> ps. bezstratnie w ciapkach, bo narazie nie znamy wyniku eksperymentu

Dzięki za dobry pomysł.

KubusPuchatek

unread,
Dec 21, 2004, 7:24:53 AM12/21/04
to
Mad Wizard wrote:
> Na zajęciach jakiś
> gość puszczał projekt reklamy tv i w tle leciało Tako rzecze Zaratustra.
> Wszyscy zgodnym chórem orzekli, że to Odyseja Kosmiczna 2001. Jeśli
> większość ludzi pierwszy raz usłyszała to w kinie lub podczas projekcji
> w domu, to właśnie to dla nich będzie oryginałem.

To kwestia punktu odniesienia, co nie zmienia _faktu_, iż oryginał nadal
będzie jeden.


> Jeśli kiedykolwiek
> zdarzy im się odsłuchać utworu w filharmonii, będą go porównywać do
> pierwotnego odsłuchania ze wzmocnionym basem.

Ludzie, którzy poszli na do filharmonii świadomie, chyba nie będą tego
odbierać aż tak opacznie? ;)


> Swoją drogą, ile słyszałeś identycznych wykonań jednego utworu w
> różnych filharmoniach? Ja niewiele, jak więc mogę powiedzieć o
> odsłuchaniu oryginału takiego np. Oratorium Mesjasz?

To już trochę inna wersja "oryginalności". W każdym razie odsłuch w domu,
z podkręconym na maksa basem, chyba trudniej nazwać będzie oryginalnym
brzmieniem?


--
psss...

KubusPuchatek

unread,
Dec 21, 2004, 7:26:32 AM12/21/04
to
Mad Wizard wrote:
> Na zajęciach jakiś
> gość puszczał projekt reklamy tv i w tle leciało Tako rzecze Zaratustra.
> Wszyscy zgodnym chórem orzekli, że to Odyseja Kosmiczna 2001. Jeśli
> większość ludzi pierwszy raz usłyszała to w kinie lub podczas projekcji
> w domu, to właśnie to dla nich będzie oryginałem.

To kwestia punktu odniesienia, co nie zmienia _faktu_, iż oryginał nadal
będzie jeden.


> Jeśli kiedykolwiek
> zdarzy im się odsłuchać utworu w filharmonii, będą go porównywać do
> pierwotnego odsłuchania ze wzmocnionym basem.

Ludzie, którzy poszli do filharmonii świadomie, chyba nie będą tego


odbierać aż tak opacznie? ;)

> Swoją drogą, ile słyszałeś identycznych wykonań jednego utworu w
> różnych filharmoniach? Ja niewiele, jak więc mogę powiedzieć o
> odsłuchaniu oryginału takiego np. Oratorium Mesjasz?

To już trochę inna wersja "oryginalności". W każdym razie odsłuch w domu,

fv

unread,
Dec 21, 2004, 7:29:11 AM12/21/04
to
Michal Zalewski wrote:

> On Tue, 21 Dec 2004, fv wrote:
>>Kolejny raz na forum audiofilów powstaje problem dotyczący wierności
>>kopii płyty audio wykonanej techniką cyfrową. Dotychczas zawsze
>>wyskakiwałem z tekstem "chrzanisz głupoty, nie ma żadnych różnic".
> Och, oczywiscie, ze sa roznice. W Stanach mozesz kupic cudowne magnetyczne
> pudeleczka do poprawiania brzmienia CD (musisz tam wlozyc plyte i zakrecic
> magicznym pokretlem)... mozesz kupic "lepsze" i "gorsze" kable do
> cyfrowego sygnalu... a nawet w Polsce mozna kupic np. kasetki MiniDV do
> kamer, ktore Sony sprzedaje w dwoch wariantach, "zwykly" i jakis "super
> kolor" ;-)

W Polsce to jest Densen de Magic. Są też UTWORY w .wav do demagnetyzacji
sprzętu oraz płytki CD do demagnetyzacji lasera itp...

> A tak na powaznie, po co dyskutowac? Ludzie sa podatni na sugestie. Jesli
> z jego perspektywy, taki zakup dostarcza mu subiektywnie lepszych doznan
> jako koneserowi, co w tym zlego?

Jaki zakup? Dyskusja jest o tym czy kopia jest wierna. Ja ich rozumiem,
bo czasem płacą grubą kasę za oryginał CD i gdyby kopia się nie różniła,
to możnaby jej słuchać np. w samochodzie[1] czy biurze. (A jak się różni
to nie można słuchać przecież :)

>>Tym razem postanawiam Was jednak zapytać: czy przy odczycie _cyfrowym_
>>płyty audio do .wav i zapisie ponownie na płytę, możliwe są
>>przekłamania?
> Jesli nie dokonujesz zadnej stratnej obrobki (downsamplingu, kompresji),

> nie powinno byc jakiejkolwiek roznicy. (..)

... bo ?

> To, co zapisane jest na audio CD to
> po prostu nieskompresowany 16-bitowe stereofoniczne dane samplowane z
> czestotliwoscia 44100 Hz - jesli wgrasz to do takiego samego WAVa, bedzie
> dokladnie tak samo.

Ja też tak uważam. Cały kłopot w tym, że rippowanie za pomocą EAC daje
inny efekt niż rippowanie za pomocą HelloWorldRipper. Podejżewam że dane
czytane są kilkukrotnie i porównywane czy coś.. Pewnie bredzę, ale
przecież istnieje możliwość błedu odczytu i to nie ze względu na
fizyczne uszkodzenie (bo takie uszkodzenie odczyta też i skoryguje w
taki czy inny sposób stacjonarny CD).

Jak to się dzieje, że _dane_ (data cd z filesystemem) są zawsze czytane
bezbłędnie - jaki to mechanizm zapewnia?

> Mozliwosc przeklamania wynikajaca z tego, ze dane na nosniku ulegly
> uszkodzeniu ale przeszly sprawdzanie / korekcje CRC-CCITT, sa stosunkowo
> niskie, zwlaszcza, ze uszkodzenia nosnika sa zwykle czysto mechaniczne i
> obejmuja dosc spora porcje danych.

Jakie to są możliwości, bo to właśnie o nie pewnie chodzi. Czy to są
błędy raz na sekundę czy regularne co kilka sampli (na 44100 /sekunda)?
Czy to jest mierzalne?

>>Płyta Audio CD to jednak nie to samo co data CD. Nie łapię się w
>>niuansach pracy laserów i całego procesu odczytu cyfrowego.
> Plyta Audio CD to to samo co data CD, rozni sie nieco format danych w
> sektorze, i oczywiscie inna jest interpretacja jej zawartosci (gole dane
> versus filesystem).

Właśnie, jak z tą interpretacją? Gołe dane nie mają przecież żadnych
mechanizmów spójności.. (?). Co robi albo powinien robić sprzęt z błędami,
jak je wykrywać?

[1] proszę o nie podnoszenie kwestii jakości samochodowego sprzętu audio ;)

Mad Wizard

unread,
Dec 21, 2004, 7:31:08 AM12/21/04
to
W artykule <cq94nm$79n$2...@atlantis.news.tpi.pl> KubusPuchatek napisał(a):

> To kwestia punktu odniesienia, co nie zmienia _faktu_, iż oryginał nadal
> będzie jeden.

Ale co nazwiesz oryginałem? Zapis nutowy? Prapremierę w XVII
wieku?

> To już trochę inna wersja "oryginalności". W każdym razie odsłuch w domu,

A jeśli kto trafi na rzadkie wykonanie Błekitnej Rapsodii z
wykorzystaniem kontrafagotu?

fv

unread,
Dec 21, 2004, 7:32:58 AM12/21/04
to
KubusPuchatek wrote:

> MichaelData wrote:
>>Ja nie widzę...nie istnieje cos takiego jak liniowość odsłuchu dla
>>wszystkich ludzi. Ludzie słyszą różnie.
> Ale oryginał jest tylko jeden.

Poza filcharmonią jest oczywiście _niemożliwy_ do osiągnięcia, wiesz o
tym, prawda? :)


>>"Podkręcanie" bass/treble wynika z potrzeby danego odbiorcy, podobnie jak
>>solenie i pieprzenie potrawy.
> Solenie i pieprzenie zmienia oryginalny smak. Jeżeli ktoś chce zasmakować
> potrawy w jej prawdziwej postaci, to przyprawianie jest złe.

A jeśli ktoś ma nadwrażliwość na sól? Tak jak są pomieszczenia w których
jest problem z basem czy odtwarzacze CD, które cośtam źle robią. Poza
tym nasza pamięć dźwiękowa jest zbyt słaba aby pamiętać oryginał i
podkręcanie nie musi oznaczać odejścia od oryginału ale wręcz próbę
dojścia do niego.
Pryncypialne stawianie sprawy: gałka basu - be, jest niemądre.
Chociażby z tego powodu, że głośniki i zestawy głośnikowe są nieliniowe ;)

jacki

unread,
Dec 21, 2004, 7:36:16 AM12/21/04
to
W wiadomości z 2004-12-21 13:20, Użytkownika fv napisał(-a):
>> To może przeprowadzić mały eksperyment:
>> Utwór z oryginalnego kompaktu zgrywasz 'bezstratnie' na dysk (utwor1).
>> Następnie nagrywasz go na kompakt jako CDAudio, z którego znowu
>> zgrywasz go 'bezstratnie' na dysk (utwor2). Teraz wystarczy porównać
>> pliki 'utwor1' i 'utwor2', jeżeli by się okazało, że są identyczne, to
>> chyba można stwierdzić, że kopia oryginalnego cd jest wierna. Prosze
>> mnie poprawić jeżeli się mylę.
>
>
> Bardzo ciekawa sprawa. Do tego programik zliczający serie błędów, ich
> ilość itp. Ciekawe czy wyjdzie zero, bardzo ciekawe.

Jeśli byś to sprawdził, to podziel się wynikami, też mnie to
zainteresowało, a nestety nie posiadam nagrywarki :(


--
[GPTAK]-=JACKI=-

Mad Wizard

unread,
Dec 21, 2004, 7:36:56 AM12/21/04
to
W artykule <cq95a5$j79$1...@nemesis.news.tpi.pl> fv napisał(a):

> Poza filcharmonią jest oczywiście _niemożliwy_ do osiągnięcia, wiesz o
> tym, prawda? :)

Poza czym?

fv

unread,
Dec 21, 2004, 7:49:00 AM12/21/04
to
mwitkowski wrote:

> W polsce można też kupić CD-R z dopiskiem audio.

Co w tym dziwnego? :) Ładniejsze są ;>

> Jeszcze jakieś kable z
> ekranem i złotymi końcówkami jestem w stanie zrozumieć (zmniejszenie oporu,
> oraz zakłuceń na kablu),

OMG! Oporu? :)) Te kable są w 99.9x% z miedzi (gdzie x oznacza ileśtam
9, różnie) - centymetr złota nic tu nie zmieni. Złote końcówki się
zwyczajnie nie utleniają tak jak miedź (co rzeczywiście zmniejsza opór
afaik). Natomiast ekran nie ma większego sensu, bo zwiększa pojemność
kabla a to z kolei bardzo źle wpływa na dźwięk. Proszę nie siać teorii
kablarskich tutaj ;)

> ma to sens dla profesjonalnego sprzętu
> audio-wizualneg.

Nie, kable nie mają prawie żadnego wpływu na dźwięk. Za kable płaci się
dużo jak się nie wie jak zrobić prawidłowy technicznie kabel samemu albo
nie chce się mieć samoróbek albo się nie ma czasu...

> W komputerze uzyskać "czysty" dźwięk jest stosunkowo
> trudno, ponieważ lubią się nanosić różne zakłucenia, zwłaszcza w kartach
> wbudowanych w płyte główną.

Komputer może być dobrym źródłem cyfrowym; analogowym - nie wyobrażam
sobie (oczywiście pomijając zewnętrzne karty muzyczne i DACe).

MichaelData

unread,
Dec 21, 2004, 7:47:44 AM12/21/04
to
"KubusPuchatek" <KubusP...@Puchatkowo.pl> napisał:

>> Poruszasz temat do którego należy być mocno zaangażowanym w wartości
>> odsłuchowe,
>
> Ale właśnie o tym jest ten wątek!
>
>
>> mieć sprzet i pomieszczenie do odsłuchu..
>
> Mam dobre słuchawki ;P
>

Taaa, jeszcze powiedz że z dobrą akustyką :/.


>
>
>> co ciekawe w zależności
>> od typu muzyki...pojecie "uniwersalności" w tym przypadku również nie
>> istnieje.
>
> Ależ istnieje! Bez względu na typ/rodzaj słuchanej muzyki, wierne jej
> odtworzenie jest równie ważne.
>

Dobracijezd, masz 3 przykładowe rodzaje muzyki:
1. Elektroniczna
2.Symfoniczna
3.Ludowa
Za kazdym razem inny klimat i warunki do odsłuchu są inne. Słuchawki w tym
przypadku są protezą.
To co pisał lcamtuf, sugestia i doznania ludzików sprowadzają się nie tylko
do samego słuchu...otoczenie odgrywa tutaj niemałą rolę...ale dobra,
zawężamy do samego odsłuchu...podpowiem Tobie że niewiele osób, nie ulega
sugestii widząc okładkę płyty (podróbę) i oryginał...z punktu doszukują sie
różnicy brzmienia...i co ciekawe, znajdują!


>
>
>>>> "Podkręcanie" bass/treble wynika z potrzeby danego odbiorcy, podobnie
>>>> jak
>>>> solenie i pieprzenie potrawy.
>>>
>>> Solenie i pieprzenie zmienia oryginalny smak. Jeżeli ktoś chce
>>> zasmakować
>>> potrawy w jej prawdziwej postaci, to przyprawianie jest złe.
>>>
>> W tym przypadku to rzecz gustu a o gustach.....
>
> To nie jest kwestia gustu tylko smaku, nie tylko jeżeli chodzi o potrawy.

...to wytłumacz to tym , którzy twierdzą że oryginalny smak/odsłuch to
"jałowizna".

p.s.
Wieczorkiem się rozwinę..teraz "zanikam".

KubusPuchatek

unread,
Dec 21, 2004, 7:48:24 AM12/21/04
to
fv wrote:
> KubusPuchatek wrote:
>
>> MichaelData wrote:
>>>Ja nie widzę...nie istnieje cos takiego jak liniowość odsłuchu dla
>>>wszystkich ludzi. Ludzie słyszą różnie.
>> Ale oryginał jest tylko jeden.
>
> Poza filcharmonią jest oczywiście _niemożliwy_ do osiągnięcia, wiesz o
> tym, prawda? :)

Oczywiście, ale należy dążyć do doskonałości a nie mniej lub bardziej
świadomie od niej odbiegać.


>>>"Podkręcanie" bass/treble wynika z potrzeby danego odbiorcy, podobnie jak
>>>solenie i pieprzenie potrawy.
>> Solenie i pieprzenie zmienia oryginalny smak. Jeżeli ktoś chce zasmakować
>> potrawy w jej prawdziwej postaci, to przyprawianie jest złe.
>
> A jeśli ktoś ma nadwrażliwość na sól?

Ślepy też nie zobaczy obrazu. Co to zmienia?


> Tak jak są pomieszczenia w których
> jest problem z basem czy odtwarzacze CD, które cośtam źle robią. Poza
> tym nasza pamięć dźwiękowa jest zbyt słaba aby pamiętać oryginał i

Zakładając, że pewnie z 90% ludzi ma "klapnięte uszko" (jak ten misiu ;)),
i tak nie słyszą (często tylko subtelnej!) różnicy ale nie jest to chyba
powodem, aby odsłuch świadomie zniekształcać, prawda?


> podkręcanie nie musi oznaczać odejścia od oryginału ale wręcz próbę
> dojścia do niego.

Właśnie po to te kręciołka we wzmacniaczach montują.


> Pryncypialne stawianie sprawy: gałka basu - be, jest niemądre.

Owszem, ale ja wyraźnie pisałem o podkręcaniu "na maksa".


> Chociażby z tego powodu, że głośniki i zestawy głośnikowe są nieliniowe ;)

Generalnie, aby _korygować_ a nie zniekształcać :)


--
psss...

fv

unread,
Dec 21, 2004, 7:53:58 AM12/21/04
to
Mad Wizard wrote:

> W artykule <cq95a5$j79$1...@nemesis.news.tpi.pl> fv napisał(a):

>>Poza -->>ERRROR<<- jest oczywiście _niemożliwy_ do osiągnięcia, wiesz o

>>tym, prawda? :)
> Poza czym?

Auć :/ Sory.
FILHARMONIĄ FILHARMONIĄ FILHARMONIĄ FILHARMONIĄ FILHARMONIĄ FILHARMONIĄ
FILHARMONIĄ FILHARMONIĄ FILHARMONIĄ FILHARMONIĄ FILHARMONIĄ FILHARMONIĄ
FILHARMONIĄ FILHARMONIĄ FILHARMONIĄ FILHARMONIĄ FILHARMONIĄ FILHARMONIĄ

KubusPuchatek

unread,
Dec 21, 2004, 7:55:37 AM12/21/04
to
MichaelData wrote:
>>> mieć sprzet i pomieszczenie do odsłuchu..
>>
>> Mam dobre słuchawki ;P
>>
> Taaa, jeszcze powiedz że z dobrą akustyką :/.

Coś za coś. Na dobre głośniki ani Ciebie ani mnie nie stać.


>>> co ciekawe w zależności
>>> od typu muzyki...pojecie "uniwersalności" w tym przypadku również nie
>>> istnieje.
>>
>> Ależ istnieje! Bez względu na typ/rodzaj słuchanej muzyki, wierne jej
>> odtworzenie jest równie ważne.
>>
> Dobracijezd, masz 3 przykładowe rodzaje muzyki:
> 1. Elektroniczna
> 2.Symfoniczna
> 3.Ludowa
> Za kazdym razem inny klimat i warunki do odsłuchu są inne. Słuchawki w tym
> przypadku są protezą.

Domowe głośniki też są protezą.


> To co pisał lcamtuf, sugestia i doznania ludzików sprowadzają się nie tylko
> do samego słuchu...otoczenie odgrywa tutaj niemałą rolę...ale dobra,
> zawężamy do samego odsłuchu...podpowiem Tobie że niewiele osób, nie ulega
> sugestii widząc okładkę płyty (podróbę) i oryginał...z punktu doszukują sie
> różnicy brzmienia...i co ciekawe, znajdują!

To chyba dobrze, co? ;)


>>>>> "Podkręcanie" bass/treble wynika z potrzeby danego odbiorcy, podobnie
>>>>> jak
>>>>> solenie i pieprzenie potrawy.
>>>>
>>>> Solenie i pieprzenie zmienia oryginalny smak. Jeżeli ktoś chce
>>>> zasmakować
>>>> potrawy w jej prawdziwej postaci, to przyprawianie jest złe.
>>>>
>>> W tym przypadku to rzecz gustu a o gustach.....
>>
>> To nie jest kwestia gustu tylko smaku, nie tylko jeżeli chodzi o potrawy.
>
> ...to wytłumacz to tym , którzy twierdzą że oryginalny smak/odsłuch to
> "jałowizna".

Smak? Chyba w sensie nie zmysłu? To ja jednak o innym smaku :)


> p.s.
> Wieczorkiem się rozwinę..teraz "zanikam".

Nie strasz ;)

--
psss...

KubusPuchatek

unread,
Dec 21, 2004, 7:58:55 AM12/21/04
to
MichaelData wrote:
>>> mieć sprzet i pomieszczenie do odsłuchu..
>>
>> Mam dobre słuchawki ;P
>>
> Taaa, jeszcze powiedz że z dobrą akustyką :/.

Coś za coś. Na dobre głośniki ani Ciebie ani mnie nie stać.


>>> co ciekawe w zależności
>>> od typu muzyki...pojecie "uniwersalności" w tym przypadku również nie
>>> istnieje.
>>
>> Ależ istnieje! Bez względu na typ/rodzaj słuchanej muzyki, wierne jej
>> odtworzenie jest równie ważne.
>>
> Dobracijezd, masz 3 przykładowe rodzaje muzyki:
> 1. Elektroniczna
> 2.Symfoniczna
> 3.Ludowa
> Za kazdym razem inny klimat i warunki do odsłuchu są inne. Słuchawki w tym
> przypadku są protezą.

Domowe głośniki też są protezą.


> To co pisał lcamtuf, sugestia i doznania ludzików sprowadzają się nie tylko
> do samego słuchu...otoczenie odgrywa tutaj niemałą rolę...ale dobra,
> zawężamy do samego odsłuchu...podpowiem Tobie że niewiele osób, nie ulega
> sugestii widząc okładkę płyty (podróbę) i oryginał...z punktu doszukują sie
> różnicy brzmienia...i co ciekawe, znajdują!

To chyba dobrze, co? ;)


>>>>> "Podkręcanie" bass/treble wynika z potrzeby danego odbiorcy, podobnie
>>>>> jak
>>>>> solenie i pieprzenie potrawy.
>>>>
>>>> Solenie i pieprzenie zmienia oryginalny smak. Jeżeli ktoś chce
>>>> zasmakować
>>>> potrawy w jej prawdziwej postaci, to przyprawianie jest złe.
>>>>
>>> W tym przypadku to rzecz gustu a o gustach.....
>>
>> To nie jest kwestia gustu tylko smaku, nie tylko jeżeli chodzi o potrawy.
>
> ...to wytłumacz to tym , którzy twierdzą że oryginalny smak/odsłuch to
> "jałowizna".

Smak? Chyba w sensie zmysłu? To ja jednak o innym smaku :)


> p.s.
> Wieczorkiem się rozwinę..teraz "zanikam".

Nie strasz ;)

--
psss...

fv

unread,
Dec 21, 2004, 8:04:34 AM12/21/04
to
MichaelData wrote:
> To co pisał lcamtuf, sugestia i doznania ludzików sprowadzają się nie
> tylko do samego słuchu...otoczenie odgrywa tutaj niemałą rolę...ale
> dobra, zawężamy do samego odsłuchu...podpowiem Tobie że niewiele osób,
> nie ulega sugestii widząc okładkę płyty (podróbę) i oryginał...z punktu
> doszukują sie różnicy brzmienia...i co ciekawe, znajdują!

Różnica brzmienia pirat vs. oryginał polega na tym, że pirat często jest
zasysany w formie mp3 128kbit z p2p i dopiero nagrywany. 99% ludzi nie
usłyszy różnicy (bo jej nie szuka) ale jest ona bardzo wyraźna. Nie
mówiąc już o tym, że przy kopiowaniu często używana jest technika
_analogowa_, a przecież zarówno zegary jak i przetworniki DAC w
pecetowych cdromach to kompletna PORAŻKA. Mocny jitter, spłaszczenie
dynamiki a nawet problemy ze stereo to norma przy takich kopiach. Tego
się nie da słuchać i nie trzeba być audiofilem żeby to zauważyć.

Mnie bardziej chodzi o staranną cyfrową kopię oryginału.

mwitkowski

unread,
Dec 21, 2004, 9:32:51 AM12/21/04
to
fv wrote:

>> Jeszcze jakieś kable z
>> ekranem i złotymi końcówkami jestem w stanie zrozumieć (zmniejszenie
>> oporu, oraz zakłuceń na kablu),

> OMG! Oporu? :))

Nooo, czynnik stały R.


> Te kable są w 99.9x% z miedzi (gdzie x oznacza ileśtam
> 9, różnie) - centymetr złota nic tu nie zmieni.

Końcówki nie są z miedzi (zobacz że przeciętna końcówka jest wykonana z
innego materiału niż kabel, i dobre połączenie na styku jednej końcówki z
drugą ma wbrew pozorom duże znaczenie.
Chodzi o zmniejszenie oporu złącza nie kabla, kabel jaki jest każdy widzi.


> Złote końcówki się
> zwyczajnie nie utleniają tak jak miedź

Z tego samego powodu nie robi się końcówek do kabla miedzianych, są wykonane
z metalu przewodzącego prąd ale nie miedziane.


> (co rzeczywiście zmniejsza opór
> afaik). Natomiast ekran nie ma większego sensu, bo zwiększa pojemność
> kabla a to z kolei bardzo źle wpływa na dźwięk. Proszę nie siać teorii
> kablarskich tutaj ;)

Może się źle wyraziłem, otóż dajmy na to w kablu z końcówkami typu chinch,
masz koncentrycznie umieszczone dwa przewody, środkowy jest sygnałowy
zewnętrzny jest masą. Teraz zrób sobie 10m kabla dwużyłowego z końcówkami
chinch, oraz zrób sobie 10m kabla koncentrycznego przy czym żyłą centralną
puść sygnał, a w oplocie zrób masę.
Owiń sobie telewizor tymi kablami i podłącz z jednej strony sygnał audio a z
drugiej strony odbiornik, i powiedz czy różnica nie będzie zauważalna.



>> ma to sens dla profesjonalnego sprzętu
>> audio-wizualneg.
> Nie, kable nie mają prawie żadnego wpływu na dźwięk. Za kable płaci się
> dużo jak się nie wie jak zrobić prawidłowy technicznie kabel samemu albo
> nie chce się mieć samoróbek albo się nie ma czasu...

No nie wiem, na upartego w takim razie moge spróbować puścić sygnał w lince
stalowej i też powinno być dobrze/


>> W komputerze uzyskać "czysty" dźwięk jest stosunkowo
>> trudno, ponieważ lubią się nanosić różne zakłucenia, zwłaszcza w kartach
>> wbudowanych w płyte główną.
> Komputer może być dobrym źródłem cyfrowym; analogowym - nie wyobrażam
> sobie (oczywiście pomijając zewnętrzne karty muzyczne i DACe).

Właśnie o tym mówie.

Maciek Pasternacki

unread,
Dec 21, 2004, 8:52:22 AM12/21/04
to
On Sweetmorn, The Aftermath 64, 3170 YOLD, f...@cybax.com wrote:

> Tym razem postanawiam Was jednak zapytać: czy przy odczycie _cyfrowym_
> płyty audio do .wav i zapisie ponownie na płytę, możliwe są

> przekłamania? A co przy odczycie bajt po bajcie i takim samym zapisie
> (da się tak?). Na ile korekcja błędów ma tu znaczenie?

Przekłamania w ,,pionie'' (tzn. co do wartości danego sampla) można
poprawić, chociażby czytając kilkukrotnie, jak to robi cdparanoia albo
EAC. Ostatnio słyszałem o innego rodzaju przekłamaniach -- ,,w
poziomie'', tzn. niedokładny odczyt/nagranie początku/końca ścieżki.
Na razie nie miałem czasu się wczytać porządnie, poniżej linki do
tekstów na temat:

http://www.accuraterip.com/
http://www.accuraterip.com/driveoffsets.htm
http://users.pandora.be/satcp/eacoffsets00.htm

Coś w temacie może być jeszcze pod
http://users.pandora.be/satcp/eac03.htm i w okolicach.

--
__ Maciek Pasternacki <mac...@japhy.fnord.org> [ http://japhy.fnord.org/ ]
`| _ |_\ / { ...to co, że błoto i muł, że jeśli coś, to tylko pół;
,|{-}|}| }\/ rzekł Ktoś, gdy mi się śnił -- bym wstał i żył... }
\/ |____/ ( Wojciech Waglewski ) -><-

Piotr Piatkowski

unread,
Dec 21, 2004, 8:05:20 AM12/21/04
to
fv <f...@cybax.com> wrote:
>>>Płyta Audio CD to jednak nie to samo co data CD. Nie łapię się w
>>>niuansach pracy laserów i całego procesu odczytu cyfrowego.

>> Plyta Audio CD to to samo co data CD, rozni sie nieco format danych w
>> sektorze, i oczywiscie inna jest interpretacja jej zawartosci (gole dane
>> versus filesystem).
>
> Właśnie, jak z tą interpretacją? Gołe dane nie mają przecież żadnych
> mechanizmów spójności.. (?). Co robi albo powinien robić sprzęt z błędami,
> jak je wykrywać?

http://www.xiph.org/paranoia/faq.html#play

--
Piotr Piątkowski, Kraków
perl -le 's**02).4&9%4^[./4(%2^0%2,^([#+%2&**y%& -;^[%"`-{ a%%s%%$_%ee'

KubusPuchatek

unread,
Dec 21, 2004, 9:03:49 AM12/21/04
to
Mad Wizard wrote:
> W artykule <cq94nm$79n$2...@atlantis.news.tpi.pl> KubusPuchatek napisał(a):
>
>> To kwestia punktu odniesienia, co nie zmienia _faktu_, iż oryginał
>> nadal
>> będzie jeden.
>
> Ale co nazwiesz oryginałem? Zapis nutowy? Prapremierę w XVII
> wieku?

Każde odtworzenie bez "ulepszeń".


>> To już trochę inna wersja "oryginalności". W każdym razie odsłuch w
>> domu,
>
> A jeśli kto trafi na rzadkie wykonanie Błekitnej Rapsodii z
> wykorzystaniem kontrafagotu?

Moim skromnym zdaniem, nie będzie to oryginalne brzmienie.

--
psss...

fv

unread,
Dec 21, 2004, 9:40:47 AM12/21/04
to
mwitkowski wrote:

> fv wrote:
>>>Jeszcze jakieś kable z
>>>ekranem i złotymi końcówkami jestem w stanie zrozumieć (zmniejszenie
>>>oporu, oraz zakłuceń na kablu),
>>OMG! Oporu? :))
> Nooo, czynnik stały R.

Mówimy o kablach o długości 2-3m w przypadku głośnikowych (napięcie 2,8V).

>>Te kable są w 99.9x% z miedzi (gdzie x oznacza ileśtam
>>9, różnie) - centymetr złota nic tu nie zmieni.
> Końcówki nie są z miedzi (zobacz że przeciętna końcówka jest wykonana z
> innego materiału niż kabel, i dobre połączenie na styku jednej końcówki z
> drugą ma wbrew pozorom duże znaczenie.
> Chodzi o zmniejszenie oporu złącza nie kabla, kabel jaki jest każdy widzi.

Tak.

>>Złote końcówki się
>>zwyczajnie nie utleniają tak jak miedź
> Z tego samego powodu nie robi się końcówek do kabla miedzianych, są wykonane
> z metalu przewodzącego prąd ale nie miedziane.

Audio jakoś najczęściej są z miedzi :)

>>(co rzeczywiście zmniejsza opór
>>afaik). Natomiast ekran nie ma większego sensu, bo zwiększa pojemność
>>kabla a to z kolei bardzo źle wpływa na dźwięk. Proszę nie siać teorii
>>kablarskich tutaj ;)
> Może się źle wyraziłem, otóż dajmy na to w kablu z końcówkami typu chinch,
> masz koncentrycznie umieszczone dwa przewody, środkowy jest sygnałowy
> zewnętrzny jest masą. Teraz zrób sobie 10m kabla dwużyłowego z końcówkami
> chinch, oraz zrób sobie 10m kabla koncentrycznego przy czym żyłą centralną
> puść sygnał, a w oplocie zrób masę.
> Owiń sobie telewizor tymi kablami i podłącz z jednej strony sygnał audio a z
> drugiej strony odbiornik, i powiedz czy różnica nie będzie zauważalna.

Te kable _nie_ służą do owijania telewizora. Puść obdywa kable w linii
prostej i posłuchaj. A potem rozetnij dwużyłowy i spleć w warkocz. I
podskocz do tego ze swoim koncentrykiem ;>

>>>ma to sens dla profesjonalnego sprzętu
>>>audio-wizualneg.
>>Nie, kable nie mają prawie żadnego wpływu na dźwięk. Za kable płaci się
>>dużo jak się nie wie jak zrobić prawidłowy technicznie kabel samemu albo
>>nie chce się mieć samoróbek albo się nie ma czasu...
> No nie wiem, na upartego w takim razie moge spróbować puścić sygnał w lince
> stalowej i też powinno być dobrze/

To zależy. Starty sygnałów też mają duże znaczenie.

BTW: rozmawiamy o kablach głośnikowych czy cd<->wzmacniacz? To dwie
różne historie...

Grzegorz Niemirowski

unread,
Dec 21, 2004, 10:00:33 AM12/21/04
to
mwitkowski <mwitko[tuwstawcos]s...@e-ar.pl> napisał(a):

> W polsce można też kupić CD-R z dopiskiem audio.

No i wiesz po co one są? Nagrywarką audio nie nagrasz na zwykłej płytce
CD-R.

--
Grzegorz Niemirowski, www.grzegorz.net
OE PowerTool 3.1.5 http://www.oept.it-faq.pl/
Uptime: 6 days, 10 hours, 58 minutes and 8 seconds
4 razy TAK! http://www.referendum2005.pl/

Michal Zalewski

unread,
Dec 21, 2004, 10:03:23 AM12/21/04
to
On Tue, 21 Dec 2004, jacki wrote:

>> Bardzo ciekawa sprawa. Do tego programik zliczający serie błędów, ich
>> ilość itp. Ciekawe czy wyjdzie zero, bardzo ciekawe.
> Jeśli byś to sprawdził, to podziel się wynikami, też mnie to
> zainteresowało, a nestety nie posiadam nagrywarki :(

Argh!

--
------------------------- bash$ :(){ :|:&};: --
Michal Zalewski * [http://lcamtuf.coredump.cx]
Did you know that clones never use mirrors?
--------------------------- 2004-12-21 16:03 --

http://lcamtuf.coredump.cx/photo/current/

Michal Zalewski

unread,
Dec 21, 2004, 10:02:45 AM12/21/04
to
On Tue, 21 Dec 2004, fv wrote:

>> Jesli nie dokonujesz zadnej stratnej obrobki (downsamplingu, kompresji),
>> nie powinno byc jakiejkolwiek roznicy. (..)
> ... bo ?

Bo sa to kurna jeza dane zapisane jako binarny strumien sampli. Jesli
plyta nie zostanie uszkodzona ponad poziom, z ktorego umie wybrnac
algorytm korekcji bledow, komputer odczyta dokladnie te same zera i te
same jedynki, jakie tam zapisano. Jesli je potem nagra na kolejna plyte,
dane na nich beda, kurde, identyczne...

Audio CD nie rozni sie fundamentalnie od Data CD (minimalne roznice
dotycza sposobu przechowywania informacji do korekcji bledow, itepe, ale
nie samej zasady przechowywania informacji), a nikt nie debatuje, czy
piata kopia plytki z Doomem III ma gorsza grafike, niz oryginal.

> Ja też tak uważam. Cały kłopot w tym, że rippowanie za pomocą EAC daje
> inny efekt niż rippowanie za pomocą HelloWorldRipper.

Inny efekt w sensie?

Jesli po prostu diff na WAVach daje inne rezultaty, moze masz roznice w
naglowku pliku, w typie danych w WAV (signed/unsigned, endian)... albo
programy scinaja inny obszar lead in / lead out... albo ktorys ma filtry
poprawiajace jakosc dzwieku, co nie jest niespotykane w specjalizowanym
sofcie. A moze ktoremus sie jak raz nie udalo odczytac jednego sektora,
podczas gdy inny mial szczescie.

Natomiast jesli "slyszysz" cos innego, to pewnie masz omamy sluchowe ;-)

> Jak to się dzieje, że _dane_ (data cd z filesystemem) są zawsze czytane
> bezbłędnie - jaki to mechanizm zapewnia?

Sumy kontrolne i algorytmy korekcji bledow, miedzy innymi. Nie zapewniaja
one bezgranicznej bezblednosci, ale taka, ktora w zupelnosci wystarcza w
praktyce.

> Jakie to są możliwości, bo to właśnie o nie pewnie chodzi. Czy to są
> błędy raz na sekundę czy regularne co kilka sampli (na 44100 /sekunda)?

Ty, poguglaj se. Generalnie algorytmy sa tworzone tak, by dalo dowiesc
sie, ze najczestsza dla danego nosnika forma uszkodzenia (zwykle
flipniecie pojedynczych bitow, ciag losowych bitow, wyzerowanie lub
ustawienie ciagu bitow) ponizej jakiejs wartosci progowej nie moze dac
prawidlowej sumy kontrolnej, a powyzej tej wartosci, by prawdopodobienstwo
bylo znikome.

> Właśnie, jak z tą interpretacją? Gołe dane nie mają przecież żadnych
> mechanizmów spójności.. (?)

Heniu, nawet podalem Ci nazwe. Podam jeszcze urla:

http://google.com/search?q=CRC-CCITT

--
------------------------- bash$ :(){ :|:&};: --
Michal Zalewski * [http://lcamtuf.coredump.cx]
Did you know that clones never use mirrors?

--------------------------- 2004-12-21 15:51 --

http://lcamtuf.coredump.cx/photo/current/

Krzysztof Witkowski

unread,
Dec 21, 2004, 10:18:02 AM12/21/04
to
KubusPuchatek napisał:

>> Ale co nazwiesz oryginałem? Zapis nutowy? Prapremierę w XVII
>> wieku?
>
> Każde odtworzenie bez "ulepszeń".

Wiesz, muzyk to nie jest odtwarzacz zapisu nutowego. Emocje i
indywidualny styl zawsze wpływają na odgrywany utwór.


--
Krzysztof Witkowski - http://core.segfault.pl/~tjup - tjup$gazeta$pl

[Time is a great teacher, but unfortunately it kills all its pupils]
[Hector Berlioz]

mwitkowski

unread,
Dec 21, 2004, 11:26:17 AM12/21/04
to
Grzegorz Niemirowski wrote:

> mwitkowski <mwitko[tuwstawcos]s...@e-ar.pl> napisał(a):
>> W polsce można też kupić CD-R z dopiskiem audio.
> No i wiesz po co one są? Nagrywarką audio nie nagrasz na zwykłej płytce
> CD-R.

A jaka jest różnica między jednymi a drugimi że się nie da??

KubusPuchatek

unread,
Dec 21, 2004, 10:26:49 AM12/21/04
to
Krzysztof Witkowski wrote:
> KubusPuchatek napisał:
>>> Ale co nazwiesz oryginałem? Zapis nutowy? Prapremierę w XVII
>>> wieku?
>>
>> Każde odtworzenie bez "ulepszeń".
>
> Wiesz, muzyk to nie jest odtwarzacz zapisu nutowego. Emocje i
> indywidualny styl zawsze wpływają na odgrywany utwór.

Jasne, ale chyba fuzzu do skrzypiec nie zakłada? :)


--
psss...

mwitkowski

unread,
Dec 21, 2004, 11:39:18 AM12/21/04
to
fv wrote:


>>>Złote końcówki się
>>>zwyczajnie nie utleniają tak jak miedź
>> Z tego samego powodu nie robi się końcówek do kabla miedzianych, są
>> wykonane z metalu przewodzącego prąd ale nie miedziane.
> Audio jakoś najczęściej są z miedzi :)

Hmm kable które ja kupiłem (chinch-chinch) nie mają końcówek miedzianych.



> Te kable _nie_ służą do owijania telewizora. Puść obdywa kable w linii
> prostej i posłuchaj. A potem rozetnij dwużyłowy i spleć w warkocz. I
> podskocz do tego ze swoim koncentrykiem ;>

Wydaje mi się że warkocz można splatać na 3 żyłach.
Pozatym chodziło mi o to że oplot bardzo pomaga w miejscach gdzie mogą się
nanosić różnego rodzaju zakłócenia. Np w szafie w której jest wzmacniacz,
dwa odbiorniczki radiowe do obsługi mikroportów, video, na kablu który był
odsłonięty (bez oplotu) na odcinku 1cm, nanosiły się zakłócenia do tego
stopnia że nie dało się odtworzyć oryginalnego sygnału.

>>>>ma to sens dla profesjonalnego sprzętu
>>>>audio-wizualneg.
>>>Nie, kable nie mają prawie żadnego wpływu na dźwięk. Za kable płaci się
>>>dużo jak się nie wie jak zrobić prawidłowy technicznie kabel samemu albo
>>>nie chce się mieć samoróbek albo się nie ma czasu...
>> No nie wiem, na upartego w takim razie moge spróbować puścić sygnał w
>> lince stalowej i też powinno być dobrze/
> To zależy. Starty sygnałów też mają duże znaczenie.
> BTW: rozmawiamy o kablach głośnikowych czy cd<->wzmacniacz? To dwie
> różne historie...

Rozmawiamy o kablach i ogólnie, jeśli chcesz mnie uświadomić na czym polega
różnca między tymi dwoma to bardzo proszę.
Czym się więcej wie tym lepiej.

fv

unread,
Dec 21, 2004, 12:36:20 PM12/21/04
to

Piotr Piatkowski claimed:

> fv <f...@cybax.com> wrote:
>>>>Płyta Audio CD to jednak nie to samo co data CD. Nie łapię się w
>>>>niuansach pracy laserów i całego procesu odczytu cyfrowego.
>>> Plyta Audio CD to to samo co data CD, rozni sie nieco format danych w
>>> sektorze, i oczywiscie inna jest interpretacja jej zawartosci (gole dane
>>> versus filesystem).
>>
>> Właśnie, jak z tą interpretacją? Gołe dane nie mają przecież żadnych
>> mechanizmów spójności.. (?). Co robi albo powinien robić sprzęt z błędami,
>> jak je wykrywać?
>
> http://www.xiph.org/paranoia/faq.html#play

Dziękuję.

Z tekstu wynika jedynie, że autor cdparanoia to wielki haker, który nie
umie ocenić jak jego program działa ;) Bo ani słowa nie napisał o tym na
ile jego program oddaje wiernie muzykę.
--
:: http://night.pl/~viper/ ::
tlen & skype: fastviper
"Dysguglia to czeste powiklania przy dysbraini mlodzienczej."
(c) Piotr Wyderski

Daniel Rychcik

unread,
Dec 21, 2004, 11:48:25 AM12/21/04
to
In article <cq8t1v$pdr$1...@atlantis.news.tpi.pl>, fv wrote:
> Tym razem postanawiam Was jednak zapytać: czy przy odczycie _cyfrowym_
> płyty audio do .wav i zapisie ponownie na płytę, możliwe są
> przekłamania?

Też kiedys sobie zadawałem to pytanie. Pewna osoba zapewniała mnie,
że jak najbardziej - że "z kopii dźwiek będzie zdecydowanie gorszy",
że "kopiowanie 1:1 nie ma tu nic do rzeczy" itp.

Ta sama osoba zapewniała mnie o tym, że dźwięk bardzo degraduje
różnica długości rzędu kilku mm w długości przewodów głośnikowych.
Oraz że kable za 500PLN przenoszą dźwięk dużo lepiej od tych za
50PLN.

Uwaga, a teraz będzie hardcore..

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

W ostatnim stwierdzeniu chodziło o kable/głośniki CYFROWE.

Czy to starczy za odpowiedź? :)

Daniel
--
\ Daniel Rychcik INTEGRAL Science Data Centre, Versoix/Geneve, CH
\--------------------------------------------------------------------
\ GCM/CS/MU/M d- s++:+ a- C+++$ US+++$ P+>++ L+++$ E--- W++ N++ K-
\ w- O- M PS+ PE Y+ PGP t+ 5 X- R tv b+ D++ G+ e+++ h--- r+++ y+++

fv

unread,
Dec 21, 2004, 12:51:03 PM12/21/04
to

mwitkowski claimed:

> fv wrote:
>>>>Złote końcówki się
>>>>zwyczajnie nie utleniają tak jak miedź
>>> Z tego samego powodu nie robi się końcówek do kabla miedzianych, są
>>> wykonane z metalu przewodzącego prąd ale nie miedziane.
>> Audio jakoś najczęściej są z miedzi :)
> Hmm kable które ja kupiłem (chinch-chinch) nie mają końcówek miedzianych.

Aż sprawdziłem czy ja to napisałem. Bredziłem, zmęczony w pracy
siedziałem.



>> Te kable _nie_ służą do owijania telewizora. Puść obdywa kable w linii
>> prostej i posłuchaj. A potem rozetnij dwużyłowy i spleć w warkocz. I
>> podskocz do tego ze swoim koncentrykiem ;>
> Wydaje mi się że warkocz można splatać na 3 żyłach.

Tak, a dwie można spleść ze sobą na przemian i uzyskać jego imitację.

> Pozatym chodziło mi o to że oplot bardzo pomaga w miejscach gdzie mogą się
> nanosić różnego rodzaju zakłócenia. Np w szafie w której jest wzmacniacz,
> dwa odbiorniczki radiowe do obsługi mikroportów, video, na kablu który był
> odsłonięty (bez oplotu) na odcinku 1cm, nanosiły się zakłócenia do tego
> stopnia że nie dało się odtworzyć oryginalnego sygnału.

Hm.. ciekawe.

>> BTW: rozmawiamy o kablach głośnikowych czy cd<->wzmacniacz? To dwie
>> różne historie...
> Rozmawiamy o kablach i ogólnie, jeśli chcesz mnie uświadomić na czym polega
> różnca między tymi dwoma to bardzo proszę.
> Czym się więcej wie tym lepiej.

Kable głośnikowe przenoszą prąd o wysokim natężeniu i napięciu w
okolicach 3V (2.81V chyba) - wychodzi powiedzmy tak ~40-100W.
Możliwości zakłócenia tego sygnału są bardzo niewielkie ("pierdzenie" w
głośnikach od komórki pochodzi ze wzbudzenia magnesu w głośniku). Straty
praktycznie odpadają, jeśli kabel jest dość gruby i miedziany.
Inwestycja w super-hiper łącze nie ma zatem wielkiego sensu.

Co gorsza, większość audiofili wyznacza sobie tutaj granicę ~10% ceny
kolumn (tak, jeśli kosztują 15tys, to kable 1,5tys), popełniając fatalne
błędy. O kablach głośnikowych rzadko się wśród audiofili dyskutuje
merytorycznie.

Zupełnie inaczej jest z kablami cd<->wzmacniacz, tzw. interkonektami. Te
przenoszą prąd mały, same są cieniutkie (bo wysoka pojemność związana z
grubością źle działa na dźwięk) i podatne na zakłócenia. Podstawowe
znaczenie toru źródło -> preamp to pole do popisu dla kosmicznych
technologii i wytwórców metali ;>

Podstawowe znaczenie wynika z tego, że potem każdy błąd jest wzmacniany
a każda strata informacji jest nie do odrobienia. A prąd słabiutki,
dookoła pełno magnesów, zegarów, przeskadzajek...

Ja osobiście słyszę kolosalne różnice między różnymi interkonektami na
sprzęcie _bardzo_ słabym. Różnicy między kablami głośnikowymi należącymi
do różnych klas cenowych - nie.

Adam Wysocki

unread,
Dec 21, 2004, 1:01:35 PM12/21/04
to
fv <fa...@cybax.com> wrote:

> Kable głośnikowe przenoszą prąd o wysokim natężeniu i napięciu w
> okolicach 3V (2.81V chyba) - wychodzi powiedzmy tak ~40-100W.
> Możliwości zakłócenia tego sygnału są bardzo niewielkie ("pierdzenie" w
> głośnikach od komórki pochodzi ze wzbudzenia magnesu w głośniku).

Muihihi ;D

--
Adam Wysocki * http://www.gophi.rulez.pl/ * GG 1234 * GSM 0508878856
Nie muszę być jajkiem na patelni, by móc opisać jajecznicę (C) Beiru

frogu

unread,
Dec 21, 2004, 3:57:33 PM12/21/04
to
<półserio mode>
W cenie tych ,,audio'' zawarty pewnie jest haracz dla jakiegoś RIAA czy
innego draństwa. Jak nagrywasz audio na zwykłym CD-R to Twoim moralnym
obowiązkiem jest wysłać tym ,,przedstawicielom'' biednych twórców
0,20 PLN. :)
</mode>

frg.
--
...:FABRICATI DIEM, PVNC ..::.. http://xhejn.org:...
..::GG: 1015221 .:::. JID: fr...@jabber.atman.pl::..
::MPlayerPL Team -- http://mplayerpl.emdej.com::

Grzegorz Niemirowski

unread,
Dec 21, 2004, 4:08:45 PM12/21/04
to
mwitkowski <mwitko[tuwstawcos]s...@e-ar.pl> napisał(a):
> A jaka jest różnica między jednymi a drugimi że się nie da??

Nie wiem. Używałem takiej nagrywarki i wiem, że na normalnych płytach nie
dało się nagrywać. Ale dlaczego tak jest to nie mam pojęcia. Trzeba googlać.

--
Grzegorz Niemirowski, www.grzegorz.net
OE PowerTool 3.1.5 http://www.oept.it-faq.pl/

Uptime: 6 days, 17 hours, 6 minutes and 1 second

Piotr Piatkowski

unread,
Dec 21, 2004, 4:07:47 PM12/21/04
to
fv <fa...@cybax.com> wrote:

>>> Właśnie, jak z tą interpretacją? Gołe dane nie mają przecież żadnych
>>> mechanizmów spójności.. (?). Co robi albo powinien robić sprzęt z błędami,
>>> jak je wykrywać?
>>
>> http://www.xiph.org/paranoia/faq.html#play
>
> Dziękuję.
>
> Z tekstu wynika jedynie, że autor cdparanoia to wielki haker, który nie
> umie ocenić jak jego program działa ;) Bo ani słowa nie napisał o tym na
> ile jego program oddaje wiernie muzykę.

Hmm... Po mojemu to z tekstu wynika że oprócz tego co już pisał lcamtuf -
że oczywiście dobrze wykonana kopia płyty audio nie różni się od oryginału
- to jednak wykonanie takiej kopii jest dość trudne, ze względu na to że
jednak płyty audio mają dużo gorsze mechanizmy korekcji błędów.

Zatem - da się skopiować taką płytę w sposób idealny, ale nie każdą. Jeżeli
płyta jest np. porysowana, to mimo że w czasie normalnego odsłuchu na
sprzęcie audio tego nie zauważymy, przy kopiowaniu mogą pojawić się
zakłócenia i oczywiście kopia nie będzie już wtedy w 100% zgodna z
oryginałem.

Piotr Piatkowski

unread,
Dec 21, 2004, 4:11:52 PM12/21/04
to
Daniel Rychcik <muf...@ultra60.mat.uni.torun.pl> wrote:

> Oraz że kable za 500PLN przenoszą dźwięk dużo lepiej od tych za
> 50PLN.
>

> W ostatnim stwierdzeniu chodziło o kable/głośniki CYFROWE.

Nie przesadzajcie znowu z tym sygnałem cyfrowym - nie zdarzyło się wam
nigdy słyszeć zakłóceń w czasie rozmowy przez komórkę? A przecież to też
transmisja cyfrowa. Więc także transmisja cyfrowa może mieć zakłócenia, i
jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację w której jeden kabel transmitujący
sygnał cyfrowy daje jakieś zakłócenia, a drugi nie.

Chociaż oczywiście musiałby to być bardzo marny kabel lub bardzo duży
poziom zakłóceń "z zewnątrz" (np. wspominany już tutaj kabel owinięty
dookoła telewizora).

Message has been deleted

Michał Byrecki

unread,
Dec 21, 2004, 9:16:29 PM12/21/04
to
On Tue, 21 Dec 2004 14:32:51 +0000
mwitkowski <mwitko[tuwstawcos]s...@e-ar.pl> wrote:


> Końcówki nie są z miedzi (zobacz że przeciętna końcówka jest wykonana
> z innego materiału niż kabel, i dobre połączenie na styku jednej
> końcówki z drugą ma wbrew pozorom duże znaczenie.

Jest duży skok dyspersji, elektrony się odbijają i płyną wstecz?

> Może się źle wyraziłem, otóż dajmy na to w kablu z końcówkami typu
> chinch, masz koncentrycznie umieszczone dwa przewody, środkowy jest
> sygnałowy zewnętrzny jest masą. Teraz zrób sobie 10m kabla dwużyłowego
> z końcówkami chinch, oraz zrób sobie 10m kabla koncentrycznego przy
> czym żyłą centralną puść sygnał, a w oplocie zrób masę.
> Owiń sobie telewizor tymi kablami i podłącz z jednej strony sygnał
> audio a z drugiej strony odbiornik, i powiedz czy różnica nie będzie
> zauważalna.

W profesjonalnym sprzęcie sygnał jest przesyłany symetrycznie.

--
Pozdrawiam,
Michał Byrecki

Michał Byrecki

unread,
Dec 21, 2004, 9:21:58 PM12/21/04
to
On Tue, 21 Dec 2004 17:48:25 +0100
Daniel Rychcik <muf...@ultra60.mat.uni.torun.pl> wrote:

>
> W ostatnim stwierdzeniu chodziło o kable/głośniki CYFROWE.

Nie wiem, może jest późno i jak zwykle zamiast spać siedzę, bredzę i
czytam apcoha, ale co to są głośniki cyfrowe?
--
Pozdrawiam,
Michał Byrecki

Adam Wysocki

unread,
Dec 21, 2004, 9:27:08 PM12/21/04
to
Michał Byrecki <bye_spa...@elektronika.org> wrote:

>> W ostatnim stwierdzeniu chodziło o kable/głośniki CYFROWE.
> Nie wiem, może jest późno i jak zwykle zamiast spać siedzę,
> bredzę i czytam apcoha, ale co to są głośniki cyfrowe?

Nie wiesz? Covox zrobiony na drabince rezystorowej i LM 386 jako
końcówka mocy.

To ja może pójdę spać.

--
Adam Wysocki * http://www.gophi.rulez.pl/ * GG 1234 * GSM 0508878856

jesteś jedną wielką prowokacją (C) Bylinek @ GG 22 października 2004

Michał Byrecki

unread,
Dec 21, 2004, 9:31:02 PM12/21/04
to
On Wed, 22 Dec 2004 02:27:08 +0000 (UTC)
go...@wytnij.studio.tpi.pl (Adam Wysocki) wrote:

> >> W ostatnim stwierdzeniu chodziło o kable/głośniki CYFROWE.
> > Nie wiem, może jest późno i jak zwykle zamiast spać siedzę,
> > bredzę i czytam apcoha, ale co to są głośniki cyfrowe?
>
> Nie wiesz? Covox zrobiony na drabince rezystorowej i LM 386 jako
> końcówka mocy.
>
> To ja może pójdę spać.

Ale... panie, ja pytałem o głośniki...? ;p

--
Pozdrawiam,
Michał Byrecki

MichaelData

unread,
Dec 21, 2004, 10:14:07 PM12/21/04
to
Wed, 22 Dec 2004 03:31:02 +0100 Michał Byrecki napisał:

> >
> > To ja może pójdę spać.
> Ale... panie, ja pytałem o głośniki...? ;p
>
>

http://www.ropla-computers.pl/philips.php?produkt=C01923 :).

Kiedyś widziałem jakiś ruski wymysł...kompletnie nie pamiętam nazwy
muszę zapytać znajomka, on się tym zachwycał...miało to coś wspólnego z
przetwornikiem piezzo...i nawet doczekało się produkcji. Bang&Olufsen
też coś na ten temat spłodziło...ale dzisiaj za dużo piwa abym gadał do
rzeczy.

--
Michael_______
_______/)/\|/\

Adam Wysocki

unread,
Dec 21, 2004, 10:56:30 PM12/21/04
to
Michał Byrecki <bye_spa...@elektronika.org> wrote:

>> >> W ostatnim stwierdzeniu chodziło o kable/głośniki CYFROWE.
>> > Nie wiem, może jest późno i jak zwykle zamiast spać siedzę,
>> > bredzę i czytam apcoha, ale co to są głośniki cyfrowe?
>>
>> Nie wiesz? Covox zrobiony na drabince rezystorowej i LM 386 jako
>> końcówka mocy.
>>
>> To ja może pójdę spać.
> Ale... panie, ja pytałem o głośniki...? ;p

Noo, aktywny głośnik przeca. Podłączasz do takiej kolumny zasilanie,
podłączasz sygnał cyfrowy i masz super dźwięk :)))

--
Adam Wysocki * http://www.gophi.rulez.pl/ * GG 1234 * GSM 0508878856

Gophik Ty słodki brutalu! ; ) (C) Martusia (Psotna Myszka) 25.03.2k3

MichaelData

unread,
Dec 21, 2004, 11:04:49 PM12/21/04
to
"Adam Wysocki" <go...@wytnij.studio.tpi.pl> napisał :

> Noo, aktywny głośnik przeca. Podłączasz do takiej kolumny zasilanie,
> podłączasz sygnał cyfrowy i masz super dźwięk :)))

Ha_ha prawdziwy hardkorowiec sobie cyfróffkę na analog przeliczy... a co
tam, mało się tego nasłuchało za czasóff modemu i packet radio?
Ja deffinitywnie wciskam się w ba(e)d_room.
Dobranoc Państfu.

--
Michael________
______/) /\ | /\

Adam Wysocki

unread,
Dec 21, 2004, 11:06:25 PM12/21/04
to
MichaelData <sp...@ognik.com> wrote:

> Ha_ha prawdziwy hardkorowiec sobie cyfróffkę na analog przeliczy... a co
> tam, mało się tego nasłuchało za czasóff modemu i packet radio?

FSK to każdy cieenias potrafi zdekodować w locie :P

> Ja deffinitywnie wciskam się w ba(e)d_room.
> Dobranoc Państfu.

To ja może też pójdę.

Dobranoc :-)

--
Adam Wysocki * http://www.gophi.rulez.pl/ * GG 1234 * GSM 0508878856

gophi jesteś nienetetyczny (C) TheDude o moim podejściu do netykiety

Andrzej

unread,
Dec 22, 2004, 2:02:09 AM12/22/04
to
> > To może przeprowadzić mały eksperyment:
> > Utwór z oryginalnego kompaktu zgrywasz 'bezstratnie' na dysk (utwor1).
> > Następnie nagrywasz go na kompakt jako CDAudio, z którego znowu zgrywasz
> > go 'bezstratnie' na dysk (utwor2). Teraz wystarczy porównać pliki
> > 'utwor1' i 'utwor2', jeżeli by się okazało, że są identyczne, to chyba
> > można stwierdzić, że kopia oryginalnego cd jest wierna. Prosze mnie
> > poprawić jeżeli się mylę.

>
> Bardzo ciekawa sprawa. Do tego programik zliczający serie błędów, ich
> ilość itp. Ciekawe czy wyjdzie zero, bardzo ciekawe.
>

Zrobiłem trochę inny eksperyment. Clonem skopiowałem dobrej jakości CD Audio
i testowałem na córce (jest muzykiem). Rozpoznawała nagrany i oryginalny
bezbłędnie


RusH

unread,
Dec 22, 2004, 2:47:22 AM12/22/04
to
"Andrzej" <andrewww...@op.pl> wrote :

> Zrobilem troche inny eksperyment. Clonem skopiowalem dobrej
> jakości CD Audio i testowalem na córce (jest muzykiem).
> Rozpoznawala nagrany i oryginalny bezblednie

slaby test - CDR "slabiej" sie odtwarza w sprzecie nie komputerowym


Pozdrawiam.
--
RusH //
http://randki.o2.pl/profil.php?id_r=352019
Like ninjas, true hackers are shrouded in secrecy and mystery.
You may never know -- UNTIL IT'S TOO LATE.

fv

unread,
Dec 22, 2004, 4:10:39 AM12/22/04
to
Piotr Piatkowski wrote:

> fv <fa...@cybax.com> wrote:
>>>http://www.xiph.org/paranoia/faq.html#play


>>Z tekstu wynika jedynie, że autor cdparanoia to wielki haker, który nie
>>umie ocenić jak jego program działa ;) Bo ani słowa nie napisał o tym na
>>ile jego program oddaje wiernie muzykę.
> Hmm... Po mojemu to z tekstu wynika że oprócz tego co już pisał lcamtuf -
> że oczywiście dobrze wykonana kopia płyty audio nie różni się od oryginału
> - to jednak wykonanie takiej kopii jest dość trudne, ze względu na to że
> jednak płyty audio mają dużo gorsze mechanizmy korekcji błędów.

Widocznie mam kłopoty ze zrozumieniem tekstu :/

> Zatem - da się skopiować taką płytę w sposób idealny, ale nie każdą. Jeżeli
> płyta jest np. porysowana, to mimo że w czasie normalnego odsłuchu na
> sprzęcie audio tego nie zauważymy, przy kopiowaniu mogą pojawić się
> zakłócenia i oczywiście kopia nie będzie już wtedy w 100% zgodna z
> oryginałem.

Tzn. jeśli płyta audio nie jest fizycznie uszkodzona, to _nie jest
możliwe_, żeby kopia nie była tożsama? W ww. dokumencie opisano kłopoty
jakie powstają przy odczycie, ale nie napisano czy da się je
ominąć/obejść/wyeliminować.

--
::http://night.pl/~viper/::
:: tlen&skype: fastviper ::

fv

unread,
Dec 22, 2004, 4:11:26 AM12/22/04
to
Adam Wysocki wrote:

> fv <fa...@cybax.com> wrote:
>>Kable głośnikowe przenoszą prąd o wysokim natężeniu i napięciu w
>>okolicach 3V (2.81V chyba) - wychodzi powiedzmy tak ~40-100W.
>>Możliwości zakłócenia tego sygnału są bardzo niewielkie ("pierdzenie" w
>>głośnikach od komórki pochodzi ze wzbudzenia magnesu w głośniku).
> Muihihi ;D

Tłumaczyć. Nie śmiać się, tylko tłumaczyć.

Maciek Pasternacki

unread,
Dec 22, 2004, 5:58:59 AM12/22/04
to
On Sweetmorn, The Aftermath 64, 3170 YOLD, KubusP...@Puchatkowo.pl wrote:

>>>> Ale co nazwiesz oryginałem? Zapis nutowy? Prapremierę w XVII
>>>> wieku?
>>>
>>> Każde odtworzenie bez "ulepszeń".
>>
>> Wiesz, muzyk to nie jest odtwarzacz zapisu nutowego. Emocje i
>> indywidualny styl zawsze wpływają na odgrywany utwór.
>
> Jasne, ale chyba fuzzu do skrzypiec nie zakłada? :)

Chyba kiedyś widziałem taki myk. ;) Skrzypce elektryczne widziałem na
pewno, więc dodanie fuzza to już szczegół techniczny.

--
__ Maciek Pasternacki <mac...@japhy.fnord.org> [ http://japhy.fnord.org/ ]
`| _ |_\ / { ...Peace on earth and mercy mild,
,|{-}|}| }\/ Mother Brown has lost her child,
\/ |____/ Just another forgotten son... } ( Fish ) -><-

Maciek Pasternacki

unread,
Dec 22, 2004, 6:02:50 AM12/22/04
to
On Sweetmorn, The Aftermath 64, 3170 YOLD, Michal Zalewski wrote:

> Audio CD nie rozni sie fundamentalnie od Data CD (minimalne roznice
> dotycza sposobu przechowywania informacji do korekcji bledow, itepe, ale
> nie samej zasady przechowywania informacji), a nikt nie debatuje, czy
> piata kopia plytki z Doomem III ma gorsza grafike, niz oryginal.

Zważ, że Data CD ma jeszcze jakąś korekcję na poziomie iso-9660.

>> Ja też tak uważam. Cały kłopot w tym, że rippowanie za pomocą EAC daje
>> inny efekt niż rippowanie za pomocą HelloWorldRipper.
>
> Inny efekt w sensie?

Przeskoki, trzaski, odgłos przypominający źle wysterowany traktor.
Nie da się nie usłyszeć. Mogę wystawić flaca ze źle przegranej płyty
audio (o ile nie wychrzaniłem jeszcze w cholerę ich wszystkich).

Do tego jeszcze kwestia magicznych offsetów, do których już w tym
wątku linkowałem.

> Jesli po prostu diff na WAVach daje inne rezultaty, moze masz roznice w
> naglowku pliku, w typie danych w WAV (signed/unsigned, endian)... albo
> programy scinaja inny obszar lead in / lead out... albo ktorys ma filtry
> poprawiajace jakosc dzwieku, co nie jest niespotykane w specjalizowanym
> sofcie. A moze ktoremus sie jak raz nie udalo odczytac jednego sektora,
> podczas gdy inny mial szczescie.

Nie, ripowanie audio to jest po prostu inna bajka niż odczyt data-cd.

> Natomiast jesli "slyszysz" cos innego, to pewnie masz omamy sluchowe ;-)

To ja je mam cholernie wyraźne. ;) Ech, poszukam wieczorem tych płyt...

--
__ Maciek Pasternacki <mac...@japhy.fnord.org> [ http://japhy.fnord.org/ ]

`| _ |_\ / { ...dłoń - z ramieniem się łączy - kurczowo cisną
,|{-}|}| }\/ kredę stawy dłoni -- ręka rządzi litością - ręka niebem
\/ |____/ rządzi - łzy nie popłyną z dłoni } ( ? ) -><-

Maciek Pasternacki

unread,
Dec 22, 2004, 6:04:30 AM12/22/04
to
On Boomtime, The Aftermath 65, 3170 YOLD, f...@cybax.com wrote:

>> Zatem - da się skopiować taką płytę w sposób idealny, ale nie każdą. Jeżeli
>> płyta jest np. porysowana, to mimo że w czasie normalnego odsłuchu na
>> sprzęcie audio tego nie zauważymy, przy kopiowaniu mogą pojawić się
>> zakłócenia i oczywiście kopia nie będzie już wtedy w 100% zgodna z
>> oryginałem.

> Tzn. jeśli płyta audio nie jest fizycznie uszkodzona, to _nie jest
> możliwe_, żeby kopia nie była tożsama? W ww. dokumencie opisano kłopoty
> jakie powstają przy odczycie, ale nie napisano czy da się je
> ominąć/obejść/wyeliminować.

Co rozumiesz przez ,,fizycznie uszkodzona''? W jakimś tam stopniu
porysowana będzie. A jak zgrywasz bez korekcji, czasem starczy
i mocniej tupnąć, żeby były słyszalne artefakty.

Być może to niedoróbka komputerowych napędów CD, nie wiem. Ale
widziałem, słyszałem, potwierdzam.

--
__ Maciek Pasternacki <mac...@japhy.fnord.org> [ http://japhy.fnord.org/ ]

`| _ |_\ / { ...common sense is what tells you the world is flat. }
,|{-}|}| }\/
\/ |____/ ( Principia Discordia ) -><-

mwitkowski

unread,
Dec 22, 2004, 7:12:06 AM12/22/04
to
fv wrote:

>
> mwitkowski claimed:
>> fv wrote:
>>>>>Złote końcówki się
>>>>>zwyczajnie nie utleniają tak jak miedź
>>>> Z tego samego powodu nie robi się końcówek do kabla miedzianych, są
>>>> wykonane z metalu przewodzącego prąd ale nie miedziane.
>>> Audio jakoś najczęściej są z miedzi :)
>> Hmm kable które ja kupiłem (chinch-chinch) nie mają końcówek miedzianych.
> Aż sprawdziłem czy ja to napisałem. Bredziłem, zmęczony w pracy
> siedziałem.

Znam ten ból :).



>>> Te kable _nie_ służą do owijania telewizora. Puść obdywa kable w linii
>>> prostej i posłuchaj. A potem rozetnij dwużyłowy i spleć w warkocz. I
>>> podskocz do tego ze swoim koncentrykiem ;>
>> Wydaje mi się że warkocz można splatać na 3 żyłach.
> Tak, a dwie można spleść ze sobą na przemian i uzyskać jego imitację.

W tedy otrzymujesz coś w rodzaju dwużyłowej skrętki (chyba dobrze kojarze),
efekt działania jest podobny do ekrany, wspólne tłumienie zakłóceń (o ile
dobrze rozumiem).



>> Pozatym chodziło mi o to że oplot bardzo pomaga w miejscach gdzie mogą

[...]
>> sygnału.
>
> Hm.. ciekawe.
No właśnie z tąd moje przeświadczenie (mylne być może), o tym że kabel musi
mieć ekran, z drógiej strony nie jestem jakimś super znawcą sprzętu audio,
dla mnie covox wystarcza ;D.



>>> BTW: rozmawiamy o kablach głośnikowych czy cd<->wzmacniacz? To dwie
>>> różne historie...
>> Rozmawiamy o kablach i ogólnie, jeśli chcesz mnie uświadomić na czym
>> polega różnca między tymi dwoma to bardzo proszę.
>> Czym się więcej wie tym lepiej.
> Kable głośnikowe przenoszą prąd o wysokim natężeniu i napięciu w
> okolicach 3V (2.81V chyba) - wychodzi powiedzmy tak ~40-100W.
> Możliwości zakłócenia tego sygnału są bardzo niewielkie ("pierdzenie" w
> głośnikach od komórki pochodzi ze wzbudzenia magnesu w głośniku). Straty
> praktycznie odpadają, jeśli kabel jest dość gruby i miedziany.
> Inwestycja w super-hiper łącze nie ma zatem wielkiego sensu.

Ach to wyjaśnia dlaczego do głośników idzie prosty kabel dwużyłowy.

> Co gorsza, większość audiofili wyznacza sobie tutaj granicę ~10% ceny
> kolumn (tak, jeśli kosztują 15tys, to kable 1,5tys), popełniając fatalne
> błędy. O kablach głośnikowych rzadko się wśród audiofili dyskutuje
> merytorycznie.

kabel z 1,5k zł?? chyba ze złota albo cośik.



> Zupełnie inaczej jest z kablami cd<->wzmacniacz, tzw. interkonektami. Te
> przenoszą prąd mały, same są cieniutkie (bo wysoka pojemność związana z
> grubością źle działa na dźwięk) i podatne na zakłócenia. Podstawowe
> znaczenie toru źródło -> preamp to pole do popisu dla kosmicznych
> technologii i wytwórców metali ;>

No tak ale te najczęściej idą żyła centralna i druga w postaci oplotu, chyba
że droższe jakoś się różnią od tych tanich pod względem budowy.



> Podstawowe znaczenie wynika z tego, że potem każdy błąd jest wzmacniany
> a każda strata informacji jest nie do odrobienia. A prąd słabiutki,
> dookoła pełno magnesów, zegarów, przeskadzajek...

No dokładnie, a najczęściej te kable leżą sobie za sprzętem AV w jakiejś
szafie.

> Ja osobiście słyszę kolosalne różnice między różnymi interkonektami na
> sprzęcie _bardzo_ słabym. Różnicy między kablami głośnikowymi należącymi
> do różnych klas cenowych - nie.

Ja nie mam jakichś specjalnych wymogów, ważne żeby grało i dało się
rozróżnić kto jest autorem.

Maciek Pasternacki

unread,
Dec 22, 2004, 6:09:50 AM12/22/04
to
On Sweetmorn, The Aftermath 64, 3170 YOLD, Piotr Piatkowski wrote:

> Nie przesadzajcie znowu z tym sygnałem cyfrowym - nie zdarzyło się wam
> nigdy słyszeć zakłóceń w czasie rozmowy przez komórkę? A przecież to też
> transmisja cyfrowa.

Z silną stratną kompresją.

--
__ Maciek Pasternacki <mac...@japhy.fnord.org> [ http://japhy.fnord.org/ ]

`| _ |_\ / { ...lecz i ten dzień przeżyjemy, może nawet znów nam kiedyś
,|{-}|}| }\/ będzie miło na tej ziemi, co umiera pod podeszwą... }
\/ |____/ ( J. Podsiadło ) -><-

Grzegorz Niemirowski

unread,
Dec 22, 2004, 6:24:37 AM12/22/04
to
frogu <spamtra...@frogu.emdej.com> napisał(a):

> <półserio mode>
> W cenie tych ,,audio'' zawarty pewnie jest haracz dla jakiegoś RIAA czy
> innego draństwa. Jak nagrywasz audio na zwykłym CD-R to Twoim moralnym
> obowiązkiem jest wysłać tym ,,przedstawicielom'' biednych twórców
> 0,20 PLN. :)
> </mode>
> frg.

Nie wiem jak teraz ale jak na nagrywałem CDRA to były dużo droższe (kilka
razy) od CDR więc tam musiał być nie tylko haracz.

--
Grzegorz Niemirowski, www.grzegorz.net
OE PowerTool 3.1.5 http://www.oept.it-faq.pl/

Uptime: 7 days, 7 hours, 21 minutes and 32 seconds

Adam Wysocki

unread,
Dec 22, 2004, 6:43:10 AM12/22/04
to
fv <f...@cybax.com> wrote:

>>>Kable głośnikowe przenoszą prąd o wysokim natężeniu i napięciu w
>>>okolicach 3V (2.81V chyba) - wychodzi powiedzmy tak ~40-100W.
>>>Możliwości zakłócenia tego sygnału są bardzo niewielkie ("pierdzenie" w
>>>głośnikach od komórki pochodzi ze wzbudzenia magnesu w głośniku).
>> Muihihi ;D
>
> Tłumaczyć. Nie śmiać się, tylko tłumaczyć.

Googlać.

--
Adam Wysocki * http://www.gophi.rulez.pl/ * GG 1234 * GSM 0508878856

Feel free to mail me, and I'll feel free to ignore you. (C) Torvalds

altmayer

unread,
Dec 22, 2004, 7:03:47 AM12/22/04
to
Pater mwitkowski:

>> mwitkowski <mwitko[tuwstawcos]s...@e-ar.pl> napisał(a):

>>> W polsce można też kupić CD-R z dopiskiem audio.
>> No i wiesz po co one są? Nagrywarką audio nie nagrasz na zwykłej płytce
>> CD-R.

> A jaka jest różnica między jednymi a drugimi że się nie da??

A jaka jest różnica między DVD-RW a DVD+RW?

fv

unread,
Dec 22, 2004, 7:11:16 AM12/22/04
to
mwitkowski wrote:

> fv wrote:
>>Tak, a dwie można spleść ze sobą na przemian i uzyskać jego imitację.
> W tedy otrzymujesz coś w rodzaju dwużyłowej skrętki (chyba dobrze kojarze),
> efekt działania jest podobny do ekrany, wspólne tłumienie zakłóceń (o ile
> dobrze rozumiem).

Nie wiem jaki jest efekt. Napewno zyskują na tym szczegóły wysokich
tonów a bas przestaje buczeć.

> kabel z 1,5k zł?? chyba ze złota albo cośik.

Np. 20-to żyłowa płaska taśma z platynowego lub srebrnego drutu w
osłonce teflonowej. Robiona dla kilkuset ludzi na świecie (bardzo mała
skala).

> No tak ale te najczęściej idą żyła centralna i druga w postaci oplotu, chyba
> że droższe jakoś się różnią od tych tanich pod względem budowy.

Znacznie. Chodzi o geometrię, polerowanie cieniutkich niteczek z których
zrobione są żyłki, osłonkę. No i o to, że ludzie _chcą_ wydać te 1500zł,
więc się im daje taką cenę. Poza tym bardzo dużo idzie na "promocję",
czyli rozsyłanie kabli za darmo do magazynów (imho forma łapówki) oraz
reklamy.

> Ja nie mam jakichś specjalnych wymogów, ważne żeby grało i dało się
> rozróżnić kto jest autorem.

No ja mam "nieco" większe ;>

fv

unread,
Dec 22, 2004, 7:12:34 AM12/22/04
to
RusH wrote:

> "Andrzej" <andrewww...@op.pl> wrote :
>>Zrobilem troche inny eksperyment. Clonem skopiowalem dobrej
>>jakości CD Audio i testowalem na córce (jest muzykiem).
>>Rozpoznawala nagrany i oryginalny bezblednie
> slaby test - CDR "slabiej" sie odtwarza w sprzecie nie komputerowym

Jakie są tego przyczyny?

fv

unread,
Dec 22, 2004, 7:15:15 AM12/22/04
to
Adam Wysocki wrote:

> fv <f...@cybax.com> wrote:
>>>>Kable głośnikowe przenoszą prąd o wysokim natężeniu i napięciu w
>>>>okolicach 3V (2.81V chyba) - wychodzi powiedzmy tak ~40-100W.
>>>>Możliwości zakłócenia tego sygnału są bardzo niewielkie ("pierdzenie" w
>>>>głośnikach od komórki pochodzi ze wzbudzenia magnesu w głośniku).
>>>Muihihi ;D
>>Tłumaczyć. Nie śmiać się, tylko tłumaczyć.
> Googlać.

Powyższe pochodzi z moich poszukiwań na google właśnie. Może czegoś nie
rozumiem, albo wyraziłem się nieprecyzyjnie.. Podpowiedź proszę.

altmayer

unread,
Dec 22, 2004, 7:15:25 AM12/22/04
to
D 1eą ęt 4~t ¸ä Ć dńÔ Š ÔĆl
Xref: g2news1.google.com alt.pl.comp.os.hacking:20071

Pater Adam Wysocki:

>>>>Kable głośnikowe przenoszą prąd o wysokim natężeniu i napięciu w
>>>>okolicach 3V (2.81V chyba) - wychodzi powiedzmy tak ~40-100W.
>>>>Możliwości zakłócenia tego sygnału są bardzo niewielkie ("pierdzenie" w
>>>>głośnikach od komórki pochodzi ze wzbudzenia magnesu w głośniku).
>>> Muihihi ;D
>> Tłumaczyć. Nie śmiać się, tylko tłumaczyć.
> Googlać.

Dlaczego po prostu nie napiszesz, skoro wiesz? Ktoś napisał jak uważa,
jeśli wiesz, że tak nie jest oraz wiesz jak jest - dlaczegoby nie
poprawić?

altmayer

unread,
Dec 22, 2004, 7:18:05 AM12/22/04
to
Pater fv:

>> zewnętrzny jest masą. Teraz zrób sobie 10m kabla dwużyłowego z końcówkami
>> chinch, oraz zrób sobie 10m kabla koncentrycznego przy czym żyłą centralną
>> puść sygnał, a w oplocie zrób masę.
>> Owiń sobie telewizor tymi kablami i podłącz z jednej strony sygnał audio a z
>> drugiej strony odbiornik, i powiedz czy różnica nie będzie zauważalna.

> Te kable _nie_ służą do owijania telewizora.

Bo wtedy elektrony wypadają na zakrętach.

A może by zrobić hiperczysty dźwięk (R=0)? Kable z ceramiki chłodzone ciekłym
azotem ;)

Michal Zalewski

unread,
Dec 22, 2004, 7:17:42 AM12/22/04
to
On Wed, 22 Dec 2004, Maciek Pasternacki wrote:

> Zważ, że Data CD ma jeszcze jakąś korekcję na poziomie iso-9660.

Data CD ma mniejszy blok danych, wiecej miejsca jest przeznaczone na ECC.
W audio CD, kazda framka audio ma CIRCa. Na 24 bajty danych audio przypada
8 bajtow informacji do korekcji bledow, na dwoch warstwach.

Podstawowym powodem, dla ktorego data CD ma wiecej informacji do korekcji
bledow (== wieksza redundancja) jest to, ze jesli paskudnie porysujesz CD
audio, mozna go dalej calkiem niezle odtworzyc interpolujac z sasiednich
ramek audio (nie bedzie to wierne odtworzenie, ale zwykle da sie sluchac).
Na data CD to oczywiscie nie przejdzie, wiec odpornosc na uszkodzenia
powinna byc wieksza.

Natomiast plyta audio CD, po ktorej nie deptales butami, bedzie rownie
dobra, jak data CD jesli chodzi o zachowanie pierwotnej jakosci dzwieku
przy ripowaniu.

"CIRC (Cross Interleaved Read-Solomon Code) adds two dimensional parity
information, to correct errors, and also interleaves the data on the
disc to protect from burst errors. CIRC corrects error bursts up to
3,500 bits (2.4 mm in length) and compensates for error bursts up to
12,000 bits (8.5 mm)"

>> Inny efekt w sensie?
> Przeskoki, trzaski, odgłos przypominający źle wysterowany traktor.
> Nie da się nie usłyszeć.

Prawdopodobnie wiec zgrywales ze zjechanej plyty; Twoj niekomputerowy
odtwarzacz interpoluje audio, i nie slyszysz problemu. Komputerowy takiej
interpolacji przy ripowaniu nie robi - wiec plyta bedzie zgrywac sie
fatalnie, tzn. bedzie brakowac wielu ramek, co bedzie owocowac przeskokami
i trzaskami.

To nie sa niezgodnosci z oryginalem, tylko regiony, ktorych nie dalo sie
odczytac.

I teraz jeden ripper pewnie robi programowa interpolacje i wiele prob
odczytu, wiec idzie mu znacznie lepiej, a drugi nie.

Dokladnie takie same pretensje moglbys miec, gdybys kopiowal dane z
porysowanego data CD, i w pliku nie daloby sie odczytac okreslonych
blokow danych, wiec komputer zastapilby je zerami (i wyswietlil blad).

> Nie, ripowanie audio to jest po prostu inna bajka niż odczyt data-cd.

Nie.

--
------------------------- bash$ :(){ :|:&};: --
Michal Zalewski * [http://lcamtuf.coredump.cx]
Did you know that clones never use mirrors?
--------------------------- 2004-12-22 13:02 --

http://lcamtuf.coredump.cx/photo/current/

Michal Zalewski

unread,
Dec 22, 2004, 7:20:49 AM12/22/04
to
On Wed, 22 Dec 2004, Maciek Pasternacki wrote:

> To ja je mam cholernie wyraźne. ;) Ech, poszukam wieczorem tych płyt...

Nawet w Chipie o tym pisali. Wstydz sie.

http://www.chip.pl/arts/archiwum/n/articlear_28666.html

--
------------------------- bash$ :(){ :|:&};: --
Michal Zalewski * [http://lcamtuf.coredump.cx]
Did you know that clones never use mirrors?

--------------------------- 2004-12-22 13:20 --

http://lcamtuf.coredump.cx/photo/current/

Michal Zalewski

unread,
Dec 22, 2004, 7:23:59 AM12/22/04
to
On Wed, 22 Dec 2004, Maciek Pasternacki wrote:

> Co rozumiesz przez ,,fizycznie uszkodzona''? W jakimś tam stopniu
> porysowana będzie.

Powyzej punktu, przy ktorym mozna dokonac pelnej korekty bledow.

> Być może to niedoróbka komputerowych napędów CD, nie wiem. Ale
> widziałem, słyszałem, potwierdzam.

Raczej kiepski soft. W przypadku odtwarzaczy audio nie slyszysz tego, bo
albo masz buforowanie (np. w przenosnych), i wibracje przez pewien czas
moga wystepowac, a dane ida i tak z bufora... albo naped po prostu
interpoluje na podstawie poprzedniej ramki to, czego nie odczytal jak
tupnales.

Naped komputerowy tego nie robi, soft dowiaduje sie, ze nie udalo sie
odczytac kawalka... i rowno to olewa, zamiast sprobowac jeszcze raz i
wyswietlic "NIE TUPAC".

--
------------------------- bash$ :(){ :|:&};: --
Michal Zalewski * [http://lcamtuf.coredump.cx]
Did you know that clones never use mirrors?

--------------------------- 2004-12-22 13:18 --

http://lcamtuf.coredump.cx/photo/current/

fv

unread,
Dec 22, 2004, 7:29:14 AM12/22/04
to
altmayer wrote:
> A może by zrobić hiperczysty dźwięk (R=0)? Kable z ceramiki chłodzone ciekłym
> azotem ;)

Jak już mówiłem: na tak krótkich odcinkach opór ma marginalne znaczenie.
Ważne są straty, zakłócenia. Ważne jest to, żeby nie zrobić pętli masy
(to nie tylko od kabli zależy) i żeby końcówki się nie utleniały.

BTW: na większe odległości robi się przetwornik jakiś, zwiększając
napięcie (im wyższe tym mniejsze straty) i potem je albo redukując albo
stosując głośniki na większe napięcie (nie pamiętam już). W każdym razie
przy okablowaniu dużych powieżchni nikt nie puszcza kabli ze
wzmacniacza stojącego w podziemiach :>

altmayer

unread,
Dec 22, 2004, 7:27:57 AM12/22/04
to
Pater Maciek Pasternacki:

> Przeskoki, trzaski, odgłos przypominający źle wysterowany traktor.

Traktor?

RusH

unread,
Dec 22, 2004, 7:38:13 AM12/22/04
to
fv <f...@cybax.com> wrote :

> RusH wrote:
>
>> "Andrzej" <andrewww...@op.pl> wrote :
>>>Zrobilem troche inny eksperyment. Clonem skopiowalem dobrej
>>>jakości CD Audio i testowalem na córce (jest muzykiem).
>>>Rozpoznawala nagrany i oryginalny bezblednie
>> slaby test - CDR "slabiej" sie odtwarza w sprzecie nie komputerowym
>
> Jakie są tego przyczyny?

chodzby czulosc lasera, CDR sa "plyciej" zapisane niz tloki

altmayer

unread,
Dec 22, 2004, 7:39:18 AM12/22/04
to
Pater KubusPuchatek:

>> "Podkręcanie" bass/treble wynika z potrzeby danego odbiorcy, podobnie jak
>> solenie i pieprzenie potrawy.
> Solenie i pieprzenie zmienia oryginalny smak. Jeżeli ktoś chce zasmakować
> potrawy w jej prawdziwej postaci, to przyprawianie jest złe.

NIE. Ty nie gotujesz/nie masz pojęcia o gotowaniu;)
Prawie każda "prawdziwa postać" potrawy, to potrawa przyprawiona.
Z twoim tokiem rozumowania należałoby jeść (świeże) surowe mięcho.

altmayer

unread,
Dec 22, 2004, 7:42:35 AM12/22/04
to
Pater MichaelData:

>> Solenie i pieprzenie zmienia oryginalny smak. Jeżeli ktoś chce zasmakować
>> potrawy w jej prawdziwej postaci, to przyprawianie jest złe.

> W tym przypadku to rzecz gustu a o gustach.....

Na tej grupie ta zasada nie istnieje.

mwitkowski

unread,
Dec 22, 2004, 9:05:02 AM12/22/04
to
altmayer wrote:

Różnica jest w standardzie zapisu, ale na nagrywarce CD-R w kompie bez
problemowo możesz nagrać CD-Audio bez problemu, więc nie możność nagrania
na nagrywarce stacjonarnej jest chyba tylko kwestią firmware??
Czyli tego że zadbano o to żeby taka nagrywarka nie nagrywała na innych
płytach niż te droższe.

Maciek Kosiedowski

unread,
Dec 22, 2004, 8:18:31 AM12/22/04
to
fv napisał(a):

> W każdym razie
> przy okablowaniu dużych powieżchni nikt nie puszcza kabli ze
> wzmacniacza stojącego w podziemiach :>

Zdziwiłbyś się ;) U mnie w szkole radiowęzeł jest właśnie w piwnicy a
głośniki na parterze i pierwszym piętrze. Tak, jakość dźwięku jest
fatalna (ale kable do głośników to chyba ostatnie co bym obwiniał ;P)

--
Pozdrawiam
Maciek - tadziu (at) go2 (dot) pl
Slackware 10.0

altmayer

unread,
Dec 22, 2004, 9:31:37 AM12/22/04
to
Pater mwitkowski:

>>>> No i wiesz po co one są? Nagrywarką audio nie nagrasz na zwykłej płytce
>>>> CD-R.
>>> A jaka jest różnica między jednymi a drugimi że się nie da??
>> A jaka jest różnica między DVD-RW a DVD+RW?
> Różnica jest w standardzie zapisu, ale na nagrywarce CD-R w kompie bez

Ależ nie ma żadnej różnicy - to jest to samo DVD, z tymi samymi danymi.

altmayer

unread,
Dec 22, 2004, 9:40:37 AM12/22/04
to
Pater fv:

>> A może by zrobić hiperczysty dźwięk (R=0)? Kable z ceramiki chłodzone ciekłym
>> azotem ;)
> Jak już mówiłem: na tak krótkich odcinkach opór ma marginalne znaczenie.

Ee, nawet kwestie oporu kilka razy mniejszego?

altmayer

unread,
Dec 22, 2004, 9:43:13 AM12/22/04
to
É=ć ,× žĂÝ? 9ěŕIĐ ç
Xref: g2news1.google.com alt.pl.comp.os.hacking:20101

Pater Maciek Kosiedowski:

> Zdziwiłbyś się ;) U mnie w szkole radiowęzeł jest właśnie w piwnicy a
> głośniki na parterze i pierwszym piętrze. Tak, jakość dźwięku jest
> fatalna (ale kable do głośników to chyba ostatnie co bym obwiniał ;P)

Ale w opisanym przypadku nie ma się czemu dziwić. Wiadomo, że taki
radiowęzeł to dziadostwo i Panią Dyrektor słychać przez to jak menela
bez siekaczy po 4 winach.

fv

unread,
Dec 22, 2004, 9:46:42 AM12/22/04
to

Nie znam się, nie jestem elektronikiem ;> W każdym razie pomysł jest
nierealny, bo nakłady na taką instalację wielokrotnie przekraczają
granicę "następnej półki cenowej". A w nawet najwyższa półka cenowa
ma podstawowy problem z akustyką wnętrza, jakością materiału muzycznego
itp...

Bardziej by się opłacało wynająć fachowca od akustyki i wybudować od
zera jakiś pokoik do odsłuchów niż kombinować z azotem ;> Efekt murowany ;)

Adam Wysocki

unread,
Dec 22, 2004, 9:51:51 AM12/22/04
to
altmayer <altm...@there.moo> wrote:

> Ale w opisanym przypadku nie ma się czemu dziwić. Wiadomo, że taki
> radiowęzeł to dziadostwo i Panią Dyrektor słychać przez to jak menela
> bez siekaczy po 4 winach.

Tu wchodzi ilustracja. http://www.gophi.rulez.pl/i/misc/nax.jpg

--
Adam Wysocki * http://www.gophi.rulez.pl/ * GG 1234 * GSM 0508878856

Gdyby szafka miala sznurek to by była windą. (C) PaulKing 12.02.2004

UZI

unread,
Dec 22, 2004, 1:44:55 PM12/22/04
to
W artykule <csipd1.ns...@link.mil> altmayer napisał(a):

> Pater fv:
>
>>> zewnętrzny jest masą. Teraz zrób sobie 10m kabla dwużyłowego z końcówkami
>>> chinch, oraz zrób sobie 10m kabla koncentrycznego przy czym żyłą centralną
>>> puść sygnał, a w oplocie zrób masę.
>>> Owiń sobie telewizor tymi kablami i podłącz z jednej strony sygnał audio a z
>>> drugiej strony odbiornik, i powiedz czy różnica nie będzie zauważalna.
>> Te kable _nie_ służą do owijania telewizora.
>
> Bo wtedy elektrony wypadają na zakrętach.

Czemu wszystkim sie zawsze wydaje ze to elektrony sie ruszaja jak plynie
prad i obrazuja to jak wode plynaca w rzece...

Toz to srednia predkosc takiego elektronu sie mierzy w cm/s.

--
'Uzi, po prostu Uzi' [tm] -- eMBe
Nowy magiczny wzor: pi = ln( (-1)^i )

Piotr Piatkowski

unread,
Dec 22, 2004, 2:23:59 PM12/22/04
to
UZI <izu...@no.arktyka.com.spam> wrote:

>> Bo wtedy elektrony wypadają na zakrętach.
>
> Czemu wszystkim sie zawsze wydaje ze to elektrony sie ruszaja jak plynie
> prad i obrazuja to jak wode plynaca w rzece...
>
> Toz to srednia predkosc takiego elektronu sie mierzy w cm/s.

...czyli dokładnie jak woda w (spokojnej) rzece, prawda? :->

--
Piotr Piątkowski, Kraków
perl -le 's**02).4&9%4^[./4(%2^0%2,^([#+%2&**y%& -;^[%"`-{ a%%s%%$_%ee'

Maciek Pasternacki

unread,
Dec 22, 2004, 4:51:30 PM12/22/04
to
On Boomtime, The Aftermath 65, 3170 YOLD, Michal Zalewski wrote:

>> To ja je mam cholernie wyraźne. ;) Ech, poszukam wieczorem tych płyt...
>
> Nawet w Chipie o tym pisali. Wstydz sie.
>
> http://www.chip.pl/arts/archiwum/n/articlear_28666.html

Powiadasz, że pod http://www.xiph.org/paranoia/faq.html#play i pod
http://users.pandora.be/satcp/eacoffsets00.htm bredzą?

--
__ Maciek Pasternacki <mac...@japhy.fnord.org> [ http://japhy.fnord.org/ ]
`| _ |_\ / { -It's possible that people in my life are actually detrimental
,|{-}|}| }\/ to what I'm trying to do right now--And what is it you're trying
\/ |____/ to do? -- I'm trying to stay sane. } ( I Feel Sick ) -><-

Maciek Pasternacki

unread,
Dec 22, 2004, 4:55:23 PM12/22/04
to
On Boomtime, The Aftermath 65, 3170 YOLD, Michal Zalewski wrote:

>> Być może to niedoróbka komputerowych napędów CD, nie wiem. Ale
>> widziałem, słyszałem, potwierdzam.
>
> Raczej kiepski soft. W przypadku odtwarzaczy audio nie slyszysz tego, bo
> albo masz buforowanie (np. w przenosnych), i wibracje przez pewien czas
> moga wystepowac, a dane ida i tak z bufora... albo naped po prostu
> interpoluje na podstawie poprzedniej ramki to, czego nie odczytal jak
> tupnales.

Kiepski soft na pewno (jakieś bliżej nieokreślone clonecd czy inne
nero z wyłączoną korektą -- tak to jest jak dać komu czystą płytkę
i powiedzieć ,,to mi odegraj, bo nie chce mi się zabierać tobie
oryginału''...). W cdparanoi nigdy czegoś takiego nie miałem, tym
bardziej, że zawsze włączam -z (pełna korekcja lub czytanie ramki ad
mortem defecatam), chyba, że się nie da (chyba jakieś dziwne
zabezpieczenia uniemożliwiają czasem pełną korektę, bo żaden inny
powód, czemu płyta prosto ze sklepu miałaby nie dać się czytać, nie
przychodzi mi do głowy).

Inna rzecz, że bez dodatkowej korekty ze strony softu trzaski
i burczenia *słychać* aż nadto wyraźnie. I takim mój punkt był.

--
__ Maciek Pasternacki <mac...@japhy.fnord.org> [ http://japhy.fnord.org/ ]

`| _ |_\ / { ...najbardziej mnie teraz wk*rwia u młodzieży
,|{-}|}| }\/ to, że już więcej do niej nie należę... }
\/ |____/ ( K. Staszewski ) -><-

Maciek Pasternacki

unread,
Dec 22, 2004, 4:58:48 PM12/22/04
to
On Boomtime, The Aftermath 65, 3170 YOLD, mwitko[tuwstawcos]s...@e-ar.pl wrote:

>>>> Te kable _nie_ służą do owijania telewizora. Puść obdywa kable w linii
>>>> prostej i posłuchaj. A potem rozetnij dwużyłowy i spleć w warkocz. I
>>>> podskocz do tego ze swoim koncentrykiem ;>
>>> Wydaje mi się że warkocz można splatać na 3 żyłach.


>> Tak, a dwie można spleść ze sobą na przemian i uzyskać jego imitację.
> W tedy otrzymujesz coś w rodzaju dwużyłowej skrętki (chyba dobrze kojarze),
> efekt działania jest podobny do ekrany, wspólne tłumienie zakłóceń (o ile
> dobrze rozumiem).

Skrętka sama w sobie nie tłumi zakłóceń, myk polega na wzmacniaczu
różnicowym po stronie odbierającej sygnał.

>> Co gorsza, większość audiofili wyznacza sobie tutaj granicę ~10% ceny
>> kolumn (tak, jeśli kosztują 15tys, to kable 1,5tys), popełniając fatalne
>> błędy. O kablach głośnikowych rzadko się wśród audiofili dyskutuje
>> merytorycznie.


> kabel z 1,5k zł?? chyba ze złota albo cośik.

Nie, taki z ochraniaczami na elektrony, żeby nie wyskakiwały na
zakrętach. ;]

--
__ Maciek Pasternacki <mac...@japhy.fnord.org> [ http://japhy.fnord.org/ ]

Maciek Pasternacki

unread,
Dec 22, 2004, 5:01:20 PM12/22/04
to
On Boomtime, The Aftermath 65, 3170 YOLD, f...@cybax.com wrote:

>>>>> Kable głośnikowe przenoszą prąd o wysokim natężeniu i napięciu w
>>>>> okolicach 3V (2.81V chyba) - wychodzi powiedzmy tak ~40-100W.
>>>>> Możliwości zakłócenia tego sygnału są bardzo niewielkie
>>>>> ("pierdzenie" w głośnikach od komórki pochodzi ze wzbudzenia
>>>>> magnesu w głośniku).
>>>>Muihihi ;D
>>>Tłumaczyć. Nie śmiać się, tylko tłumaczyć.
>> Googlać.
>
> Powyższe pochodzi z moich poszukiwań na google właśnie. Może czegoś nie
> rozumiem, albo wyraziłem się nieprecyzyjnie.. Podpowiedź proszę.

hint: czemu więc jak trzymam telefon w kieszeni koło walkmana, to
słyszę, że ktoś do mnie chce zadzwonić, a jak trzymam bliżej słuchawek,
to nie słyszę?

--
__ Maciek Pasternacki <mac...@japhy.fnord.org> [ http://japhy.fnord.org/ ]

`| _ |_\ / { Nothing is true. Everything is permissible. }
,|{-}|}| }\/
\/ |____/ ( Hassan i Sabbah ) -><-

Maciek Pasternacki

unread,
Dec 22, 2004, 5:03:56 PM12/22/04
to
On Boomtime, The Aftermath 65, 3170 YOLD, izu...@no.arktyka.com.spam wrote:

>>>> zewnętrzny jest masą. Teraz zrób sobie 10m kabla dwużyłowego z końcówkami
>>>> chinch, oraz zrób sobie 10m kabla koncentrycznego przy czym żyłą centralną
>>>> puść sygnał, a w oplocie zrób masę.
>>>> Owiń sobie telewizor tymi kablami i podłącz z jednej strony sygnał audio a z
>>>> drugiej strony odbiornik, i powiedz czy różnica nie będzie zauważalna.
>>> Te kable _nie_ służą do owijania telewizora.
>>
>> Bo wtedy elektrony wypadają na zakrętach.
>
> Czemu wszystkim sie zawsze wydaje ze to elektrony sie ruszaja jak plynie
> prad i obrazuja to jak wode plynaca w rzece...

Fakt, z kabla się nie rozchlapuje. Raczej w rurze.

A i tak najlepszy był ,,podręcznik radioamatora'' CJT z lat
nie-pamiętam-jakich-ale-dawno (na pewno nie było tam słowa
o istnieniu czegoś takiego jak tranzystor), gdzie prąd był zobrazowany
jako krasnoludki chodzące w korytarzu.

> Toz to srednia predkosc takiego elektronu sie mierzy w cm/s.

Ej, a mnie uczyli, ze prąd po kablu to z prędkością światła leci!

--
__ Maciek Pasternacki <mac...@japhy.fnord.org> [ http://japhy.fnord.org/ ]

`| _ |_\ / { ...the only way to fix it is to flush it all away,
,|{-}|}| }\/ any fucking time, any fucking day; learn to swim,
\/ |____/ I'll see you down in Arizona Bay... } ( M. J. Keenan ) -><-

Jakub Klama

unread,
Dec 22, 2004, 5:08:22 PM12/22/04
to
Maciek Pasternacki nabluzgał:

>> Toz to srednia predkosc takiego elektronu sie mierzy w cm/s.
>
> Ej, a mnie uczyli, ze prąd po kablu to z prędkością światła leci!
>

Może leci z prędkością 30000000000 cm/s? :>

--
:: / jceel / :: % Jakub Klama % Częstochowa : jc...@apcoh.org
:: gg#: 3605763 % gsm: +48609548025 : jc...@jceel.info
:: jid: jc...@jabberpl.org : -
:: news: news.jceel.x86.cl .................: www.jceel.info

Michal Zalewski

unread,
Dec 22, 2004, 6:12:53 PM12/22/04
to
On Wed, 22 Dec 2004, Maciek Pasternacki wrote:

>>> To ja je mam cholernie wyraźne. ;) Ech, poszukam wieczorem tych płyt...
>> Nawet w Chipie o tym pisali. Wstydz sie.
>> http://www.chip.pl/arts/archiwum/n/articlear_28666.html
> Powiadasz, że pod http://www.xiph.org/paranoia/faq.html#play i pod
> http://users.pandora.be/satcp/eacoffsets00.htm bredzą?

Nie, ale pisza o zasadniczo odmiennych rzeczach.

--
------------------------- bash$ :(){ :|:&};: --
Michal Zalewski * [http://lcamtuf.coredump.cx]
Did you know that clones never use mirrors?

--------------------------- 2004-12-23 00:12 --

http://lcamtuf.coredump.cx/photo/current/

Maciek Pasternacki

unread,
Dec 22, 2004, 6:18:37 PM12/22/04
to
On Pungenday, The Aftermath 66, 3170 YOLD, Michal Zalewski wrote:

>>>> To ja je mam cholernie wyraźne. ;) Ech, poszukam wieczorem tych płyt...
>>> Nawet w Chipie o tym pisali. Wstydz sie.
>>> http://www.chip.pl/arts/archiwum/n/articlear_28666.html
>> Powiadasz, że pod http://www.xiph.org/paranoia/faq.html#play i pod
>> http://users.pandora.be/satcp/eacoffsets00.htm bredzą?
>
> Nie, ale pisza o zasadniczo odmiennych rzeczach.

Generalnie piszą o błędach w odczycie CD-audio, które trzeba nadrabiać
pisząc skomplikowany soft. A Ty twierdzisz, że takie błędy nie
występują, a jeśli występują, to jest to wina płyty. Może podpiąłem
się w złym punkcie wątku, moja kulpa, nie chciało mi się ciąć posta obok.

--
__ Maciek Pasternacki <mac...@japhy.fnord.org> [ http://japhy.fnord.org/ ]

`| _ |_\ / { ...a my nie chcemy uciekać stąd - krzyczymy w szale
,|{-}|}| }\/ wściekłości i pokory; stanął w ogniu nasz wielki dom, dom dla
\/ |____/ psychicznie i nerwowo chorych... } ( J. Kaczmarski ) -><-

Michal Zalewski

unread,
Dec 22, 2004, 6:37:59 PM12/22/04
to
On Thu, 23 Dec 2004, Maciek Pasternacki wrote:

> Generalnie piszą o błędach w odczycie CD-audio, które trzeba nadrabiać
> pisząc skomplikowany soft.

Pisza o bledach takich, jak kwestie pozycjonowania przy odczycie, czy
zagadnienia trzymania ciaglosci streamu przy wyzszych predkosciach odczytu
(powyzej 1x). Nie rzutuja one nijak na wiernosc ciagu zer i jedynek
kopiowanego z plyty, moga co najwyzej wplywac na pojawianie sie dziur w
tym ciagu.

Pierwotna dyskusja natomiast dotyczyla tego, czy jesli wezmiemy sobie
plyte i stworzymy kopie, to czy bedzie ona wierna, czy tez jakosc dzwieku
bedzie ulegac stopniowej degradacji.

> A Ty twierdzisz, że takie błędy nie występują, a jeśli występują, to
> jest to wina płyty.

Nie, twierdze, ze przy kopiowaniu z plyty na plyte nie dochodzi do
samoistnej degradacji jakosci sygnalu audio (tak, jak ma to miejsce przy
przegrywaniu z kasety na kasete), bo od pytania o to zaczal sie watek.
Innymi slowy, jesli kupie w sklepie CDka, i zripuje go i zrobie kopie,
potem z tej kopii kopie, potem raz jeszcze kopie, i tak dalej - powinienem
uzyskac koncowa kopie z dokladnie tymi samymi danymi audio. Jesli w
miedzyczasie wyszly na jaw defekty plyty, napedu, lub oprogramowania,
czesci danych moze brakowac (lub sporadycznie, w szczegolnych sytuacjach,
moga byc ulomnie interpolowane) - ale to nie jest sytuacja rozniaca sie od
jakiejkolwiek innej formy cyfrowego zapisu danych.

--
------------------------- bash$ :(){ :|:&};: --
Michal Zalewski * [http://lcamtuf.coredump.cx]
Did you know that clones never use mirrors?

--------------------------- 2004-12-23 00:25 --

http://lcamtuf.coredump.cx/photo/current/

mwitkowski

unread,
Dec 22, 2004, 7:51:10 PM12/22/04
to

mwitkowski

unread,
Dec 22, 2004, 7:58:02 PM12/22/04
to
Maciek Pasternacki wrote:

>> W tedy otrzymujesz coś w rodzaju dwużyłowej skrętki (chyba dobrze
>> kojarze), efekt działania jest podobny do ekrany, wspólne tłumienie
>> zakłóceń (o ile dobrze rozumiem).
> Skrętka sama w sobie nie tłumi zakłóceń, myk polega na wzmacniaczu
> różnicowym po stronie odbierającej sygnał.

ktoś mi kiedyś pitolił że po drodze jak się coś zaindukuje w takiej skręrtce
z zewnątrz, to dzięki takiemu a nie innemu skręceniu kabla samo się
wytłumia.

>> kabel z 1,5k zł?? chyba ze złota albo cośik.
>
> Nie, taki z ochraniaczami na elektrony, żeby nie wyskakiwały na
> zakrętach. ;]

To się chyba barierki nazywa :D

Maciek Pasternacki

unread,
Dec 22, 2004, 7:28:21 PM12/22/04
to
On Pungenday, The Aftermath 66, 3170 YOLD, Michal Zalewski wrote:

> Pierwotna dyskusja natomiast dotyczyla tego, czy jesli wezmiemy sobie
> plyte i stworzymy kopie, to czy bedzie ona wierna, czy tez jakosc dzwieku
> bedzie ulegac stopniowej degradacji.

Tak, a na to ma znaczący wpływ wierność odczytu, czyli też, jak się
okazuje, sprzęt i oprogramowanie do tego użyte, a tego też dotyczyło
pytanie.

>> A Ty twierdzisz, że takie błędy nie występują, a jeśli występują, to
>> jest to wina płyty.
>
> Nie, twierdze, ze przy kopiowaniu z plyty na plyte nie dochodzi do
> samoistnej degradacji jakosci sygnalu audio (tak, jak ma to miejsce przy
> przegrywaniu z kasety na kasete), bo od pytania o to zaczal sie
> watek.

IMO nie o to, a raczej nie tylko o to. Ja w każdem razie pytanie
odebrałem także w kontekście sprzętu i oprogramowania. A przynajmniej
że ten kontekst nie jest pomijalny (błędne wykonanie kopii (o czym
decyduje przede wszystkim odczyt, a i zapis można spieprzyć), jak
i fakt, że na powszechnie dostępnym sprzęcie wykonanie dobrej kopii jest
nietrywialne (i.e. ,,pierwszy program z brzegu'' nie zrobi tego
Dobrze) jest powodem, dla którego wśród audiofilów panuje taka, a nie
inna opinia na temat przegrywania płyt).

> Innymi slowy, jesli kupie w sklepie CDka, i zripuje go i zrobie kopie,
> potem z tej kopii kopie, potem raz jeszcze kopie, i tak dalej - powinienem
> uzyskac koncowa kopie z dokladnie tymi samymi danymi audio. Jesli w
> miedzyczasie wyszly na jaw defekty plyty, napedu, lub oprogramowania,
> czesci danych moze brakowac (lub sporadycznie, w szczegolnych sytuacjach,
> moga byc ulomnie interpolowane) - ale to nie jest sytuacja rozniaca sie od
> jakiejkolwiek innej formy cyfrowego zapisu danych.

Nie da się zaprzeczyć, jednak ewentualna kulawość dostępnego
sprzętu/oprogramowania (raczej IMO sprzętu, skoro soft musi nadrabiać
to, co, z tego, co mówisz, powinien robić raczej czytnik) jest
czynnikiem znaczącym.

Proponuję EOT.

--
__ Maciek Pasternacki <mac...@japhy.fnord.org> [ http://japhy.fnord.org/ ]

`| _ |_\ / { ...ludzie mówią, mówią, mówią -- oni mówią, że jest dobrze,
,|{-}|}| }\/ że to zwykła noc przed końcem i nie warto kłaść się spać...
\/ |____/ ...tutaj, tutaj, tutaj wesoło... } ( L. Janerka ) -><-

It is loading more messages.
0 new messages