Nie wiem jakie są kryteria decydujące o długości oczekiwania na
rozpatrzenie wniosku. Czasami jest to dzień, czasami ludzie czekają
długie tygodnie i nic. Najgorsze jest w tym wszystkim to, że nie
dostajemy żadnych informacji zwrotnych i może być tak, że wniosek
został już dawno rozpatrzony negatywnie i nic o tym nie wiemy.
Ostatnio czytałem w kilku miejscach o tym, że Google tak jak większość
firm, w związku z kryzysem ( i nie tylko ) ogranicza swoje
zatrudnienie. Google to około 30 000 ludzi, z czego 10 000 to
pracownicy kontraktowi, na krótkich umowach, którzy bardzo często są
przerzucani między działami (taki sposób molocha na ograniczenie
kosztów pracowniczych). Od sierpnia trwają systematyczne zwolnienia
tychże kontraktowych pracowników, a jak się domyślam właśnie większość
osób zatrudnionych do (ogólnie to ujmując) dbania o jakość wyników
wyszukiwania ma takie umowy (tutaj Guglarz będzie miał bardziej
rzetelne informacje w tym temacie, ale wątpię, żeby mógł potwierdzić
to co tutaj piszę). To może mieć wpływ na dłuższe rozpatrywania ciągle
rosnącej ilości wniosków.
Napawa niestety obawą taka sytuacja, gdyż powierza się robotę osobom o
bardzo krótkim stażu i niewielkim zasobie wiedzy (tutaj można przede
wszystkim poczytać na zachodnich forach o opiniach webmasterów i ludzi
związanych z marketingiem wyszukiwarkowym nt. tychże pracowników, z
którymi mieli kontakt), co może prowadzić do sytuacji, że nasze strony
nie zawsze są w sposób obiektywny oceniane (pomijając skrajne
przypadki, gdzie łamanie wytycznych jest oczywiste, jest masa stron,
które ocierają się o naginanie wytycznych). Gdyby został wypracowany
chociażby minimalny system informowania nas , na przykład przez
Webmaster Tools o statusie wniosków, nie byłoby problemu w ogóle
( mocno to dziwi, bo np. support Google Analytics i AdWords bardzo
sobie cenię za szybką i rzetelną pomoc).